% !TeX root = ../z.tex
%
% = vim: filetype=tex :set fileencoding=utf-8 ======= aącćeęlłnńoósśxźzż

\begin{elementlit}
{Stanisław Pyszka}
{\autor{Stanisław \kapit{Pyszka}}\afiliacja{\wydzf, \aik}}
{Społeczeństwo obywatelskie w Polsce}
{Społeczeństwo obywatelskie w Polsce.\\
Studium niemal osobiste}%kor+
{Civil Society in Poland. An Almost Personal Study}

\index{Pyszka, S.}

\oDef{\oPyszka}{Pyszka}{Pyszka, S.}
\oDef{\oLocke}{Locke}{Locke, J.}
\oDef{\oPrus}{Prus}{Prus, B.}
\oDef{\oReymont}{Reymont}{Reymont, W.}
\oDef{\oMickiewicz}{Mickiewicz}{Mickiewicz, A.}
\oDef{\oZeromski}{Żeromski}{Żeromski, S.}
\oDef{\oKalinowsk}{Kalinowsk}{Kalinowski, J., św.}
\oDef{\oTraugutt}{Traugutt}{Traugutt, R.}
\oDef{\oPilsudski}{Piłsudski}{Piłsudski, J.}
\oDef{\oPilsudsk}{Piłsudski}{Piłsudski, B.}
\oDef{\oBismarck}{Bismarck}{Bismarck von, O.}
\oDef{\oNitecki}{Nitecki}{Nitecki, P.}
\oDef{\oBobol}{Bobol}{Bobola, A., św.}
\oDef{\oDmowski}{Dmowski}{Dmowski, R.}
\oDef{\oPaderewski}{Paderewski}{Paderewski, I.}
\oDef{\oChodkiewicz}{Chodkiewicz}{Chodkiewicz, J.K.}
\oDef{\oChodkiewic}{Chodkiewic}{Chodkiewicz, K.H.}
\oDef{\oZeligowski}{Żeligowski}{Żeligowski, L.}
\oDef{\oSopuch}{Sopuch}{Sopuch, S.}
\oDef{\oNarutowicz}{Narutowicz}{Narutowicz, G.}
\oDef{\oGrabski}{Grabski}{Grabski, W.}
\oDef{\oWitos}{Witos}{Witos, W.}
\oDef{\oSlaw}{Sław}{Sławek, W.}
\oDef{\oKwiatkowski}{Kwiatkowski}{Kwiatkowski, E.}
\oDef{\oMoscicki}{Mościcki}{Mościcki, I.}
\oDef{\oSikorski}{Sikorski}{Sikorski, W.}
\oDef{\oTiso}{Tiso}{Tiso, J.}
\oDef{\oSapieh}{Sapieh}{Sapieha, A.S.}
\oDef{\oChopin}{Chopin}{Chopin, F.}
\oDef{\oWlasow}{Własow}{Własow, A.A.}
\oDef{\oMikolajczyk}{Mikołajczyk}{Mikołajczyk, S.}
\oDef{\oReagan}{Reagan}{Reagan, R.}
\oDef{\oBush}{Bush}{Bush, G.W.}
\oDef{\oThatcher}{Thatcher}{Thatcher, M.}
\oDef{\oKohl}{Kohl}{Kohl, H.}
\oDef{\oBrezniew}{Breżniew}{Breżniew, L.I.}
\oDef{\oJanajew}{Janajew}{Janajew, G.I.}
\oDef{\oWojtyl}{Wojtył}{Wojtyła, K.}
\oDef{\oGorbaczow}{Gorbaczow}{Gorbaczow, M.S.}
\oDef{\oPossenti}{Possenti}{Possenti, V.}
\oDef{\oMurawski}{Murawski}{Murawski, K.}
\oDef{\oKuklinski}{Kukliński}{Kukliński, R.}
\oDef{\oMazowiecki}{Mazowiecki}{Mazowiecki, T.}
\oDef{\oWales}{Wałęs}{Wałęsa, L.}
\oDef{\oDonati}{Donati}{Donati, P.P.}

\ooDef{\ooPiusIX}{Pius}{IX}{Pius IX}
\ooDef{\ooStanislawzeSzczepanowa}{Stanisław}{ze Szczepanowa}{Stanisław ze Szczepanowa, św.}

\begin{flushright}
\textit{Gdziekolwiek więc pewna grupa ludzi\\
zjednoczy się w jedno społeczeństwo,\\
w którym każdy zrezygnuje na rzecz władzy publicznej\\
z przysługującej mu na mocy prawa natury\\
władzy wykonawczej,\\
tam i tylko tam ma miejsce społeczeństwo polityczne\\
bądź obywatelskie.
}

(John \oLocke\index{Locke, J.})\footnote{
\cite{Locke:Dwa}, II, § 89.}
\end{flushright}

\tytul{Słowo wprowadzenia}
Nie jestem zawodowym historykiem ani zawodowym politologiem, 
a~tylko filozofem społecznym, ciekawym historii Polski i~jej losów. 
Od 33 lat uczę --- podobnie jak wielu innych wykładowców --- 
katolickiej nauki społecznej, filozofii społecznej, różnych odłamów etyki 
coraz mniej liczne grono studentów filozofii. 
Stąd moje refleksje będą bardziej osobiste niż ściśle naukowe 
i~pozwalam sobie się mylić. 

Jak stwierdził \ios{Jan Paweł II}{Jan Paweł II}: 

\cytuj{
nauka społeczna Kościoła [...] stanowi niezależną kategorię. [...] 
Jest dokładnym sformułowaniem wyników pogłębionej refleksji 
nad złożoną rzeczywistością ludzkiej egzystencji w~społeczeństwie 
i~w~kontekście międzynarodowym, przeprowadzonej w~świetle wiary 
i~tradycji kościelnej. 
Jej podstawowym celem jest wyjaśnianie tej rzeczywistości poprzez 
badanie jej zgodności czy niezgodności z~nauką Ewangelii o~człowieku 
i~jego powołaniu doczesnym, a~zarazem transcendentnym; 
zmierza zatem do ukierunkowania chrześcijańskiego postępowania. 
Nauka ta należy zatem nie do dziedziny ideologii, lecz teologii, 
zwłaszcza teologii moralnej\footnote{
\cite{JanPawel:Sollicitudo}, n.~41.}.
}

A~zatem, katolicka nauka społeczna jako dyscyplina nauczania 
społecznego, nieuznawana za samodzielną dyscyplinę filozoficzną 
i~nie mając samodzielnych podstaw do ubiegania się o~habilitację 
w~swojej dziedzinie, musi szukać oparcia w~dziedzinach teologicznych, 
\textit{zwłaszcza w~teologii moralnej}, czy humanistycznych. 

To, co napiszę, będzie zaproszeniem do pogłębienia naszej wspólnej 
wiedzy i~wskazaniem ścieżek do świadomego uczestnictwa w~życiu 
społecznym w~przyszłości. 
Nie będę wypełniał mojego opracowania jakimiś bezdyskusyjnymi 
stwierdzeniami, a~raczej prowokował do przemyśleń i~uzupełnień. 
Tekst mojego opracowania powstał jako pewnego rodzaju \textit{summa} 
wiedzy starego belfra akademickiego, zdobytej w trakcie wykładów i lektur. Niejako podsumowuję nim dotychczasowe życie.


\tytul{Polskie społeczeństwo obywatelskie pod zaborami}

Gdybyśmy poszli za mottem Johna \oLocke['a], możemy dojść do wniosku, 
że społeczeństwu obywatelskiemu czy politycznemu, by być takim, nie jest 
koniecznie potrzebne własne, suwerenne państwo. 
Może ono zaistnieć także pod władzą okupacyjną, choć wówczas nie zrzekało 
się ono dobrowolnie swej podmiotowości, ale było jej pozbawiane. 

Czy nasze społeczeństwo było obywatelskie i~polityczne 
pod poszczególnymi zaborami? 
Według definicji Johna \oLocke['a] społeczeństwo jest obywatelskie 
i~polityczne w~takim stopniu, w~jakim zatrzyma dla siebie własne 
podmiotowości. 
Scedować własne podmiotowości można jednak na rzecz państwa, 
któremu się ufa i~z~którym chce się współpracować. 
Czy takie zaufanie do państw zaborczych i~chęć współpracy z~nimi 
istniały jednak w~niezwykle zróżnicowanym polskim społeczeństwie? 
Niewątpliwie tak, choć w~różnym stopniu w~różnych zaborach 
i~z~różną chęcią. 

Lektura --- pod tym kątem widzenia --- choćby reportaży Bolesława \oPrus[a] 
i~jego \textit{Lalki}; 
\textit{Chłopów} i~\textit{Ziemi obiecanej} Władysława \oReymont[a]; 
poematu \textit{Pan Tadeusz} Adama \oMickiewicz[a] 
czy \textit{Przedwiośnia} Stefana \oZeromski[ego] ukazuje nam 
stopień podmiotowości scedowanej i~współpracy (por. postać majora 
Płuta-Płutowicza czy Telimeny, a~nawet Sędziego z~\textit{Pana Tadeusza} 
w~przeciwstawieniu niemal sympatycznym do kapitana Rykówa), 
ale i~penetrację Polaków w~urzędy centralne i~samorządowe 
pod jurysdykcją władz zaborczych. 
Najgłębiej nastąpiło to, jak wiadomo, w~Galicji z~jej polskimi swobodami, 
namiestnikami, ministrami i~posłami do parlamentu wiedeńskiego, 
z~inteligencją, z~obecnością polskości w~wielu dziedzinach życia, 
choć w~różnych okresach XIX wieku było z~tym różnie. 
Polacy z~pewnym opóźnieniem kulturowym i~obiektywnym włączyli się 
w~rodzący się system liberalny, ale jako znacząca mniejszość byli 
niewątpliwie brani pod uwagę i~w~Wiedniu, i~w~Sankt Petersburgu, 
i~w~Berlinie.
Biogramy św. Józefa \oKalinowsk[iego], Romualda \oTraugutt[a], 
Bronisława\index{Piłsudski, B.} i~Józefa \oPilsudski[ch] czy wielu uczonych 
i~inżynierów polskich na Syberii aż do rewolucji 1917 roku świadczą 
o~wielu możliwych i~dokonanych karierach Polaków. 
Nie mogły one sięgać zbyt wysoko, ale były\footnote{
Np. mój dziadek ze strony mamy był carskim wojskowym, 
a~po inwalidztwie wojennym urzędnikiem pocztowym w~Sankt Petersburgu 
w~okresie przed i~w~trakcie rewolucji 1917 roku. 
Funkcjonował zupełnie nieźle na obu tych polach. 
Nie przejął kultury ani wyznania zaborcy, ale opanował jego język 
i~potrafił się poruszać w~tamtym systemie prawnym, czyli stanowił 
aktywną część carskiego państwa. 
Nie był kolaborantem, ale był obywatelem w~sensie, w~jakim musieli 
być „obywatelami” mieszkańcy zaboru rosyjskiego. 
Nie był zagrożony zsyłką na Sybir, ale pewnie dlatego, że powrócił do Polski 
z~żoną i~dwojgiem dzieci natychmiast po odzyskaniu 
przez nią niepodległości.}. 
Było to społeczeństwo ziemiańskie, szlacheckie, chłopskie, zmieniające się 
coraz bardziej w~przemysłowe i~miejskie. 
Łączyła je kultura, religia, patriotyzm, ale i~zdolność przetrwania. 
Sądzę, że nie należy przesadzać ani z~heroiczną oceną patriotyzmu 
wszystkich sfer, bo to zależało od stanu świadomości narodowej i~społecznej, 
która była bardzo różna. 
Społeczeństwo I~Rzeczypospolitej poszło pod zabory jako bardzo 
mozaikowe narodowościowo. 
Wystarczy wspomnieć, że do 1875 roku właściwie nie było problemu ostrej 
różnicy Polak -- Litwin, do czasu \oBismarck[a], Hakaty i~Kulturkampfu 
nie byliśmy w~zasadzie chorzy na antyniemieckość, z~jakiej wychodzimy 
dopiero teraz. 
Mieliśmy w~kraju bardzo duży procent ludności prawosławnej i~unickiej. 
Dziś po Holokauście nam, ludziom młodym, trudno sobie odtworzyć 
w~krajobrazie polskim sprzed Holokaustu miejsce elementu żydowskiego, 
obecnego w~ok. 25 procentach i~istotnego w~społeczeństwie pod zaborami 
i~aż do 1945 roku. 

Jest jeszcze jeden aspekt okresu 123 lat pod zaborami, 
absolutnie nie do pominięcia. 
Nieżyjący już ks. prof. P. \oNitecki{} obliczył, że w~tym okresie działała 
na terenach trzech zaborów zaskakująca liczba polskich biskupów: 
było ich 261\footnote{
Por. \cite{Nitecki:Biskupi}. Alfabetyczny wykaz 261 biskupów i~ich krótkie 
biogramy znajdują się na s.~117--181. 
Alfabetyczny wykaz osób w~poszczególnych stolicach biskupich zamieszczono 
na s.~182--193, a~bibliografię na s.~194--196.}. 
Byli to ekszakonnicy, księża diecezjalni, czasem cudzoziemcy, 
czasem wychowani na emigracji. 
Wystarczy przywołać aktualny katalog polskich świętych i~błogosławionych --- 
ilu z~nich działało w~tamtym okresie. 
Znamienny fakt: \ooPiusIX{}{} beatyfikował ks. Andrzeja \oBobol[ę] SJ 
w~1853 roku, dokładnie 600 lat po kanonizacji 
\ooStanislawzeSzczepanowa{a}{} w~Asyżu. 
Zrobił to, mimo że ten jezuicki kapłan był szczególnie znienawidzony przez 
władze carskie na terenie Królestwa Kongresowego. 
Ten także papież zbierał również po kościołach całej Europy pieniądze 
na pomoc Polakom po powstaniu styczniowym. 
Zmienia to nasz pogląd na zdanie: „Polsko, twoja zguba jest w~Rzymie!”. 
Poszczególni zaborcy walczyli z~polskimi duchownymi, usuwali z~ich stolic, 
wywozili na Sybir, wywłaszczali parafie unickie, zmuszali Watykan do zabierania 
polskich hierarchów z~Polski, a~Stolica Apostolska wciąż mianowała nowych 
(musieli oni być każdorazowo zatwierdzani przez Berlin, Wiedeń i~Petersburg, 
a~więc nie było to łatwe zadanie).

\tytul{Polskie społeczeństwo obywatelskie 
od XI~1918 do IX~1939~roku 
--- od „zrostu całości”, 
poprzez degenerację w~partiokrację (do 1926 roku), 
do dylematu pomiędzy sanacją a~endecją}

Czyn legionowy Józefa \oPilsudski[ego], przyjaźnie amerykańskie 
Romana \oDmowski[ego] i~Ignacego \oPaderewski[ego], 
udane powstanie wielkopolskie, trzy powstania śląskie\footnote{
Na Cmentarzu Rakowickim w~Krakowie leży 18-letni Karol Hieronim
\oChodkiewic[z], ostatni w~prostej linii potomek słynnego Jan Karola 
\oChodkiewicz[a]. 
Jako ochotnik z~Litwy zginął w~III~powstaniu śląskim.}, 
rozpad mocarstw zaborczych, 
uchwalenie Konstytucji marcowej w~1921 roku, 
wygrana wojna ojczyźniana 1920 roku przypieczętowana traktatem ryskim 
18~III~1921 roku, akcja wileńska L.~\oZeligowski[ego] w~1922 roku 
i~zamknięcie spraw granic polskich w~Wersalu --- to fakty, które złożyły się 
na to, co moglibyśmy nazwać „zrostem całości” już nie mocarstwowej 
I~Rzeczpospolitej sprzed rozbiorów, ale kłopotliwego, powersalskiego 
„bękarta Europy”, jakim byliśmy przez 20 międzywojennych lat dla Niemiec 
i~ZSRR, co nam udowodnili 23~sierpnia 1939 roku, 1~września 1939 roku 
i~28~września 1939 roku\footnote{
Pewien znamienny fakt chęci zrostu po 1918 roku: z~naszych zakonnych 
archiwów krakowskich wiem, że nasz ówczesny prowincjał  
Stanisław \oSopuch{}~SJ otrzymał z~terenu całej Polski aż 1000 propozycji 
objęcia przez jezuitów szkół i~zakładów wychowawczych, w~tym... 
Jasnej Góry, opuszczonej przez jakiś krótki czas przez ojców paulinów. 
Pewnie inne zakony otrzymywały podobne propozycje. 
Mogliśmy przyjąć zaledwie kilka: wrócić do Chyrowa, Wilna i~kilku miast, 
ale już nie na swoje dawne miejsca.
}. 
Ciekawe jest również, że właśnie po 1922 roku, a~więc po tym, kiedy właściwie 
osiągnął wszystko, \oPilsudski{} odsuwa się do Sulejówka do 12~V~1926 roku. 

Możemy sobie zadać pytanie: 
co się stało w~okresie pomiędzy tym społecznym „apetytem na zrost” a~śmiercią 
G.~\oNarutowicz[a], a~zwłaszcza zamachem majowym? 
Przecież w~tym czasie od galopujących inflacji przeszliśmy już do reformy 
\oGrabski[ego], która utrzymała się do wojny. 
Już wtedy myśleliśmy o~budowie Gdyni i~COP. 
Politycznie posypaliśmy się w~partiokrację, w~spory endecko-legionowe, 
w~lewice-prawice, w~żydowskość i~antyżydowskość. 
Nie potrafię powiedzieć, czy zamach majowy był konieczny i~czy lekarstwo 
zamachu majowego na tamtą chorobę nie było zbyt mocne, ale patrząc np. 
z~perspektywy Włochów i~ich postrzeganie Polski międzywojennej 
i~piłsudskość --- to był akt stabilizacji politycznej Polski. 

Czy nasze społeczeństwo było obywatelskie i~polityczne pod poszczególnymi, 
często zmieniającymi się, rządami w~niepodległej Polsce? 
Niewątpliwie tak, choć w~różnym stopniu w~polskim piekiełku, 
które nas wtedy toczyło. 
Przypominam, że według definicji \oLocke['a] społeczeństwo jest obywatelskie 
i~polityczne w~tym stopniu, w~jakim zatrzyma dla siebie więcej swej 
podmiotowości.  
Scedować własne podmiotowości można jednak na rzecz państwa, 
któremu się ufa i~z~którym chce się współpracować. 
Czy takie zaufanie i~chęć współpracy ze zmieniającymi się rządami istniały 
przed zamachem majowym? 
Niewątpliwie tak, jeśli się przypomni, jak bardzo wiele mimo wszystko 
wówczas dokonano i~zapoczątkowano. 
Państwo nasze było nasze, pomimo Rapallo i~innych już od początku 
zagrażających nam tajnych układów. 
Na pewno elity polityczne, rodząca się siła chłopska z~genialnym \oWitos[em], 
endencja z~genialnym \oDmowski[m], na pewno partie legionowe z~genialnym  
\oPilsudski[m] i~jego lojalnymi ludźmi typu tragicznego Walerego \oSlaw[ka], 
i~to wszystko, czego zdołano dokonać (\oGrabski, \oKwiatkowski, \oMoscicki, COP) 
pomimo różnienia się, Brześcia i~Berezy Kartuskiej\footnote{
Nad moim domem biegnie zbudowana w~1936 roku potężna linia przesyłowa 
wysokiego napięcia z~Rożnowa do Starachowic, nietknięta przez Niemców 
i~budząca ich podziw, oraz obwałowania Wisły z~1926 roku, dokonane rękami 
bezrobotnych chłopów z~Pińszczyzny i~ich furmanek zaprzężonych w~małe koniki.} 
--- składają się na nasze międzywojenne dobro wspólne.

\tytul{Społeczeństwo obywatelskie w okresie wojny 1939--1945}

Przypominając konsekwentnie motto \oLocke['a], moglibyśmy powiedzieć, 
że społeczeństwu obywatelskiemu czy politycznemu, by być takim, 
nie jest koniecznie potrzebne własne, suwerenne państwo. 
Może ono zaistnieć także pod władzą okupacyjną, choć wówczas 
nie zrzeka się ono dobrowolnie swej podmiotowości, ale jest jej pozbawiane. 

Czy nasze społeczeństwo było obywatelskie i~polityczne pod okupacją 
hitlerowską? 
Pamiętamy, że polskie społeczeństwo pod okupacją hitlerowską było jedyne 
w~swoim rodzaju pod wieloma względami: 
wygenerowało rząd emigracyjny, z~którym rozmawiano o~sprawach polskich 
poza Polską i~który skutecznie wpływał na sprawy w~kraju 
(por. wizyty \oSikorski[ego] nie tylko we Francji, Anglii i~USA, ale także w~ZSRR, 
dla którego po 17~IX i~28~IX 1939 roku „powersalski bękart europejski” 
właściwie nie istniał!); 
wygenerowało skuteczne trzy stosunkowo liczne armie (Polskie Siły Zbrojne 
na Zachodzie, podziemna Armia Krajowa oraz I~i~II Armia WP współdziałająca 
z~ZSRR w~pokonaniu Niemiec); 
jako jedyne okupowane nie wygenerowało kolaboracyjnego rządu typu Vichy 
czy ks. \oTiso; 
jako jedyne zostało za swoją irredentę skazane na zagładę, o~czym świadczy 
np. zakaz nauczania, zakaz wszelkiej działalności kulturalnej, muzyki \oChopin[a], 
grabież dzieł sztuki i~wiele innych znamion wskazujących, że po uporaniu się 
z~Żydami i~Romami kolej przyjdzie na rdzennych Polaków.
Czy w~tej sytuacji polskie społeczeństwo, już bez elementu żydowskiego, 
a~z~głęboką raną po jego eliminacji --- miało szansę na jakąkolwiek współpracę 
z~tak nastawionym okupantem? 
Jeśli z~tego punktu widzenia popatrzeć np. na działalność RGO księcia 
Adama Stefana \oSapieh[y] z~Krakowa --- to widać, że była to 
działalność pomimo i~pod nosem okupanta, ale nie wspólnie z~okupantem. 
Było to społeczeństwo, które podlegało przemocy, ale nie ulegało zachętom 
i~przymusowi współpracy z~okupantem. 
Jednocześnie było ono gotowe współpracować i~współtworzyć struktury 
współpracy zbrojnej, ekonomicznej czy resortowej (np. tajne nauczanie) 
z~rządem na emigracji czy komórkami rządu podziemnego. 
Ponosiło również konsekwencje swej nieprzekupności wobec okupanta 
i~pracy w~duchu własnej racji stanu. 

\tytul{Społeczeństwo obywatelskie po 1945 roku}

Porządki pojałtańskie w~Europie, na które społeczeństwo polskie nie miało wpływu, 
dramatyczna demobilizacja Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie po 8/9~maja 1945 
roku, wydanie ZSRR przez aliantów armii \oWlasow[a] i~jeńców rosyjskich, 
okupacja aż do 1955 roku wschodniej połowy Austrii\footnote{
Był to fakt dziwnie przemilczany w~naszej historiografii aż do 1989 roku 
i~spoczywał na nim zapis cenzury PRL.} 
--- było sygnałem zgody Zachodu na dyktat Rosji w~ramach określonej przez nią 
powojennej strefy wpływów. 
Oddano więc Rosji radzieckiej teren Europy Środkowo-Wschodniej 
w~zamian za nieponoszenie przez Zachód dalszych wysiłków wojennych, 
zgodzono się na ekspatriację ok. 8~mln Niemców z~Ziem Odzyskanych, 
przesiedlono na te ziemie Polaków, których wcześniej nie zdążono wywieźć 
w~głąb ZSRR po 17~IX 1939 roku i~zgodzono się na pozory stabilizacji 
i demokratyzacji (rząd \oMikolajczyk[a], sfałszowane referendum „3 razy tak”). 
Ta gra pozorów trwała właściwie do 10~XII 1948 roku, kiedy to Polska 
wstrzymała się od głosu nad \textit{Powszechną Deklaracją Praw Człowieka ONZ}, 
a~ostatecznie do 15~XII 1948 roku, kiedy powstała PZPR, która przez 42 lata, 
z~różnym nasileniem, decydowała o~wszelkich dziedzinach życia 
w~Polsce (lata 1948--1990). 
Właściwie jedynym rewanżem Zachodu, czującego cierń swej porażki po Jałcie, 
była „zimna wojna”, która w~efekcie, etapami, poprzez walkę o~prawa człowieka 
(zwłaszcza od 1975 roku w~Helsinkach), poprzez wojnę w~eterze, 
wyścig w~kosmosie i~wyścig zbrojeń, zwłaszcza wojny gwiezdne, 
wykończyła moralnie i~finansowo jałtańskiego partnera, 
zwłaszcza za kadencji \oReagan[a] i~\oBush[a] oraz Margaret \oThatcher{} 
i~Helmuta \oKohl[a], którzy dobrze odczytali szansę niemilitarnego 
rozprawienia się z~niewygodnym mocarstwem, niedającym sobie rady 
z~własnym ciężarem. 
Wspaniałą okazją był okres polskiej „Solidarności” (14~VIII 1980 -- 13~XII 1981), 
okres rosyjskiej smuty, zwłaszcza od śmierci \oBrezniew[a] w~listopadzie 1982 roku, 
aż po pucz \oJanajew[a] w~1991 roku, kiedy to kolejno pękł układ jałtański, 
wyzwoliły się kraje satelickie, republiki nadbałtyckie i~dokonało się zjednoczenie 
Niemiec --- a~więc dokonały się rzeczy, które nasze pokolenie jeszcze chwilę 
przedtem uważało za niemożliwe\footnote{
Za niemożliwy uważał upadek porządku pojałtańskiego także kard. 
Karol \oWojtyl[a] w~swym słynnym wywiadzie, udzielonym prof. 
Vittorio \oPossenti[emu] 21~VI 1978 roku (por. „Dodatek" w: 
\cite{Possenti:Katolicka}, s.~337--409).}. 
Zgodna opinia światowa dodaje do przyczyn upadku tego porządku trzy 
najistotniejsze przyczyny sprawcze: wybór Karola \oWojtyl[y] na Papieża, 
powstanie ,,Solidarności'' w~Polsce oraz kadencję Michaiła \oGorbaczow[a] 
i~jego ekipy na Kremlu. 

Czy nasze społeczeństwo było obywatelskie i~polityczne pod okupacją 
porządku pojałtańskiego w~Polsce? 
Możemy na ten temat napisać całe tomy. 
Pamiętamy, że polskie społeczeństwo pod okupacją porządku pojałtańskiego 
w~Polsce było także jedyne w~swoim rodzaju pod kilkoma co najmniej 
względami: 
jako jedyne wśród tzw. demoludów miało prywatną własność --- ziemi 
i~w~małym stopniu rzemieślniczo-przemysłową; 
oraz jako jedyne wśród demoludów miało niezależny Kościół katolicki 
i~społeczeństwo, które przez cały czas było w~ok. 95 procentach aktywnie 
katolickie i~względnie niezależne kulturowo. 
Wszystkie te fakty stwarzały wręcz polityczną alternatywę dla opozycji politycznej 
i~kulturowej w~kraju. 
Powyżej wspomniane fakty -- nisze pewnej ograniczonej „suwerenności” 
powodowały, że w~Polsce nie mieliśmy nigdy do czynienia z~pełną 
postacią socjalizmu. 
Idąc konsekwentnie za mottem J.~\oLocke['a], powiedzieliśmy, 
że społeczeństwu obywatelskiemu czy politycznemu, by być takim, 
nie jest koniecznie potrzebne własne, suwerenne państwo. 
W~Polsce została zatem wyhodowana hybrydowa forma społeczeństwa 
obywatelskiego pół suwerennego i~pół zależnego od systemu. 
Wystarczyło pójść do kościoła czy do teatru, by być suwerennym 
oraz wrócić do pracy i~różnych zależności, by być już tylko pół suwerennym. 
Forma ta okazała się tak żywotna, że mimo skończenia się gleby, 
roślina ta rosła nadal. 
Ks. \oTischner{} określił ją mianem mentalności \textit{homo sovieticus}, 
co wielu bardzo obruszyło, ponieważ sugerowało to, iż kolaborowali oni świadomie 
i~że powinni się wskutek tego obawiać lustracji, gdy tymczasem ks. \oTischner{} 
miał na myśli skalę „przemoknięcia” tym układem, często w~stopniu nawet 
sobie nieuświadamianym przez wielu beneficjentów tego systemu. 

\tytul{Społeczeństwo obywatelskie od 1989 roku}

Od roku 1989\footnote{
W~dalszej części rozważań posiłkuję się refleksjami Krzysztofa \oMurawski[ego] 
z jego cennej książki: \cite{Murawski:Panstwo}.
} 
transformację postkomunistycznej Europy określa się jako budowę 
społeczeństwa obywatelskiego w~poszczególnych krajach, wiążącą się ściśle 
z~odzyskiwaniem niepodległości, odtwarzaniem suwerennego 
państwa i~odbudową wspólnoty politycznej --- również w~Polsce.

Dla toku tych przemian, szczególnie w~pierwszym ich okresie, istotne znaczenie 
miało to, jak rozumiano wówczas pojęcie „społeczeństwa obywatelskiego”, 
które musi zostać „zbudowane” czy też zbudować się samo. 

Szczególne znaczenie miały w~tym pierwszym okresie relacje między 
pojmowaniem społeczeństwa obywatelskiego a~rozumieniem instytucji państwa, 
a~więc pojmowanie politycznych zobowiązań ogółu obywateli. 

Najsilniejszą instytucją polityczną w~postkomunistycznej części Europy było 
w~1989 roku i~nadal jest państwo. 
To był spadek po pięćdziesięciu latach nazistowskiego, 
a~potem sowieckiego totalitaryzmu, 
który wyniszczył w~krajach tzw. demokracji ludowej \textit{kapitał społeczny}, 
czyli zdolność do samoorganizacji, do formowania społeczeństwa obywatelskiego 
i~do osiągania celów ważnych dla danej wspólnoty\footnote{
Por. \cite{Coleman:TheFoundations}.}. 
Państwo totalitarne nie znało zasady solidarności, pomocniczości i~dobra wspólnego: 
zatomizowani obywatele byli oduczani solidaryzowania się ze sobą. 
Wszyscy nie mieli szans nauczyć się zasady pomocniczości, bo państwo 
zawłaszczało władzę każdego szczebla, nie dzieląc się nią z~nikim. 
Dobro wspólne (\textit{bonum comune}) różni się całkowicie od nacjonalizacji 
wszystkiego i~jest dobrem wytwarzanym przez wolne podmioty, a~nie przez 
niewolników ,,jedynej słusznej'' doktryny! 
Społeczności postkomunistyczne były także pozbawione \textit{kapitału 
aksjologicznego}: zbioru wartości i~norm moralnych umożliwiających 
ludziom współdziałanie i~osiąganie godziwych celów\footnote{
Por. \cite{Sartori:Homo}.}.
Pozbawione tych zdolności państwo jako suma instytucji administracyjnych, 
samo z~siebie nie było w~stanie wygenerować ogólnych strategii działania 
definiujących bieżącą politykę. 
Skutkiem tego w~wyborach 4~VI 1989 roku w~Polsce głosowano nie za takim 
lub innym programem politycznym takiej lub innej partii, bo te uległy rozsypce, 
ani nie za takim lub innym programem społeczeństwa obywatelskiego, 
bo go jeszcze nie stworzono. 
Ówczesne wybory miały raczej charakter plebiscytu; głosowano przeciw 
socjalizmowi i~za zmianami utożsamianymi z~,,Solidarnością'' i~opozycją. 
Opozycja zaś nie dysponowała wówczas szczegółowym programem politycznym 
ani strategią transformacji. 

\Cytuj{
Polska nie nawiązała w~czasie 16 miesięcy „Solidarności” żadnych nowych, 
znaczących stosunków międzynarodowych, wręcz przeciwnie, solidarnościowa 
Polska znalazła przed sobą szczelnie zamknięte drzwi swoich sąsiadów, 
których władze, po wszystkich trzech stronach granicy, zakazały swoim 
obywatelom odwiedzania kraju skażonego antykomunizmem. 
Nigdy przedtem, jak w~okresie 16 miesięcy, nie widziano w~Polsce tak niewielu 
obywateli z~innych państw obozu socjalistycznego. 
Również nietknięty pozostał cały aparat przemocy, znajdujący się w~dyspozycji 
państwa, użyty w~trakcie później wprowadzonego stanu wojennego. 
Pojedyncze wyłomy w~tym aparacie (np. ucieczka do USA płk. R.~\oKuklinski[ego]) 
nie zmieniały zasadniczo tej sytuacji. 
Nie powinno to było umknąć uwadze działaczy „Solidarności”, często niesionych 
falą euforii z~powodu łatwych, ale czysto naskórkowych zwycięstw na mniej 
ważnych strategicznie poziomach państwowości. 
Są powody, by sądzić, iż np. Kościół liczył się o~wiele trzeźwiej niż „Solidarność” 
z~możliwością takiego scenariusza wydarzeń, jaki rzeczywiście nastąpił od dnia 
13 grudnia 1981 roku, ponieważ jego globalne zachowanie się w~nowej sytuacji 
politycznej zmieniało się dokładnie tak samo ostrożnie i~naskórkowo, 
jak ostrożny i~naskórkowy był poziom penetracji „Solidarności” w~żywotne 
struktury państwa. 
Zapewne wątpliwości, jakie żywił Kościół, były przezeń sygnalizowane 
działaczom „Solidarności”. 
Stopień znajomości społeczeństwa polskiego od wewnątrz 
był bezsprzecznie o~wiele głębszy wśród ludzi Kościoła niż wśród większości 
młodych i~niedoświadczonych działaczy „Solidarności”. 
Wyjątkiem w~tej dziedzinie --- dość odosobnionym --- był z~pewnością sam 
Lech \oWales[a] i~jego najbliższe otoczenie. 
Kościół po prostu był bogatszy o~35 lat własnych doświadczeń z~systemem 
komunistycznym i~nie podjął żadnego działania na tyle „zagalopowującego go” 
w~nową sytuację, by nie móc się z~niej stosunkowo bezkarnie wycofać nawet 
po radykalnej zmianie scenariusza wydarzeń. 
Dowodzi to wysokiej rezerwy Kościoła do społecznej euforii bez głębszych 
\mbox{korzeni}\footnote{
Por. \cite{Pyszka:ZurRolle}. 
Pełny tekst polski tego opracowania zob. w:~\cite{Pyszka:Rola}.}.
}

Może to zabrzmieć paradoksalnie, ale wybory z~4~VI 1989 roku nie miały 
charakteru demokratycznego, bowiem kandydaci ,,Solidarności'' 
nie byli zgłaszani i~akceptowani w~sposób typowy dla ustroju przedstawicielskiego: 
nie byli wyłaniani z~partyjnego zaplecza, bo takowe jeszcze nie istniało, 
ale przez Komitety Obywatelskie i~na podstawie wspólnego „zdjęcia z~
Lechem \oWales[ą]”. 
Reprezentowali, owszem, najogólniejsze aspiracje polityczne całego społeczeństwa 
do wolności, jednak dopiero po wyborach i~po utworzeniu rządu przez Tadeusza 
\oMazowiecki[ego] (12~IX 1989 roku) rozpoczęła się transformacja polityczna --- 
prowadzona przez państwową administrację, wspieraną przez pochodzący 
całkowicie z~wolnych wyborów Senat i~część Sejmu, oraz --- wskutek zawartego 
kompromisu --- przez PZPR. 

Okres do wyborów prezydenckich z~1990 roku i~do pierwszych wolnych 
wyborów sejmowych miał charakter przejściowy; istniał co prawda krąg 
dawnej opozycji, ,,Solidarność'', Komitety Obywatelskie, jednak struktury te 
nie generowały programów transformacji na sposób społeczeństwa obywatelskiego, 
ale właśnie za pomocą przechodzącej wówczas głęboki kryzys administracji 
publicznej.

Po obaleniu ustroju totalitarnego zmniejszenie roli państwa i~mozolny rozwój 
wolnego społeczeństwa obywatelskiego sprawiały, że silnie scentralizowane, 
ale bezwładne, pozornie wszechmocne państwo, w~praktyce słabo nadające się 
do kierowania rynkowym systemem gospodarki i~zarządzaniem sprawami 
publicznymi, stanowiło najpoważniejsze ograniczenie przemian i~odradzania się 
kulturowej tożsamości politycznej. 
Akceptowane wówczas w~polityce rozróżnienia pojęciowe hamowały w~istotny 
sposób proces przeobrażeń. 
Dawna opozycja z~trudem przyswajała sobie nowe rozumienie polityki, 
nowe rozumienie państwa i~nowe rozumienie społeczeństwa obywatelskiego. 
Początkowo dostrzec można było pewną dwoistość: prowadzono wielką 
reformę państwa, ale jednocześnie zadania starano się często definiować 
w~języku pozapolitycznym, nawiązując do pozapolitycznych aspiracji 
społecznych. 

Odwołując się do tradycji społeczeństwa obywatelskiego, działalność opozycyjna 
przedstawiała się jako naturalna reprezentacja interesów całego społeczeństwa, 
a więc właśnie jako społeczeństwo obywatelskie, nadając temu pojęciu nieco inny 
od tradycyjnego odcień znaczeniowy, utożsamiając je z~pewnego rodzaju klasą 
polityczną. 

Takie myślenie było widoczne w~wielu wypowiedziach przedstawicieli opozycji, 
sprawiając, że była ona ducha mieszanego. 
Z jednej strony --- demokratyczna w~intencjach, z~drugiej --- nosząca piętno 
systemu, przeciw któremu powstawała. 
Domagała się słusznej reprezentacji demokratycznej, ale równocześnie 
ustawiała się w~opozycji do państwa, jako swoisty byt alternatywny. 

Cel ogólny sprzeciwu społecznego wobec narzuconego systemu 
był w~tym pierwszym okresie oczywisty --- niepodległość, demokracja 
i~dobrobyt. 
Jednak mało kto wierzył do niedawna, że przynajmniej te dwa pierwsze cele 
są tak bliskie. 


\end{elementlit}

