% !TeX root = ../z.tex
% vim: set filetype=tex fileencoding=utf-8: modelines aącćeęlłnńoósśxźzż
% vim: set spell formatoptions=aw spelllang=pl:

\begin{elementlit}
{Alfred Skorupka}
{Alfred \kapit{Skorupka}}% bez afiliacji
{Stany Zjednoczone wobec wyzwania terroryzmu}
{Stany Zjednoczone wobec wyzwania terroryzmu 
według Benjamina R. Barbera}
{Benjamin Barber on the United States and the challenge 
of terrorism}

\index{Skorupka, A.}
\index{Barber, B.R.}

\oDef{\oBarber}{Barber}{Barber, B.R.}
% William Jefferson „Bill” Clinton
\oDef{\oClinton}{Clinton}{Clinton, W.J. ,,Bill''}
\oDef{\oBush}{Bush}{Bush, G.W.} %George Walker
\oDef{\oFerguson}{Ferguson}{Ferguson, N.} %Niall
\oDef{\oNiebuhr}{Niebuhr}{Niebuhr, R.} %Reinhold
\oDef{\oJames}{James}{James, W.} %Wiliam
\oDef{\oMarshall}{Marshall}{Marshall, G.} %George
\oDef{\oKagan}{Kagan}{Kagan, R.} %Robert
\oDef{\oHobbes}{Hobbes}{Hobbes, T.} %Thomas
\oDef{\oRumsfeld}{Rumsfeld}{Rumsfeld, D.H.} %Donald Henry
\oDef{\oFukuyama}{Fukuyama}{Fukuyama, F.} %Francis
\oDef{\oRice}{Rice}{Rice, C.} %Condoleezza
\oDef{\oHusajn}{Husajn}{Husajn, S.} %Saddam
\oDef{\oHuntington}{Huntington}{Huntington, S.P.} %Samuel Phillips

Każdy z nas ma jakieś wyobrażenie o~Stanach Zjednoczonych, a~ponadto 
prawie codziennie w~telewizji lub Internecie znajdujemy kolejne 
informacje o~polityce lub szeroko pojętej kulturze tego państwa.
Z~tego powodu, że Ameryka odgrywa tak kluczową rolę w~świecie, dla nas 
jako filozofów istotny jest właśnie filozoficzny namysł nad tym 
państwem.
W~tym celu chciałbym zaproponować Państwu lekturę książki Benjamina 
\oBarber[a]\footnote{
    Benjamin R. \oBarber{} --- urodzony w~1939 roku filozof polityczny 
    i~politolog amerykański.
    Był wykładowcą akademickim i~doradcą różnych polityków z~Ameryki 
    i~całego świata (między innymi Billa \oClinton[a]).
}
\textit{Imperium strachu: wojna, terroryzm i~demokracja}\footnote{
    \cite{Barber:Imperium1}.
}.
Jest to praca z~zakresu filozofii polityki, która zawiera rozważania na 
temat możliwej konstruktywnej roli USA po zamachach 11~września 2001 
roku, a~także bezlitośnie wytyka błędy administracji prezydenta 
\oBush[a].
Jak stwierdza \oBarber, książkę tę pisał przez całe życie --- a~także 
w~wielkim pośpiechu.
Wiele rzeczy, z~którymi się w~ciągu życia zapoznał, trafiło na karty tej 
książki.
Do przyspieszonej pracy zmusiło go wszakże jesienią 2002 roku pojawienie 
się po 11 września nowej strategii wojny prewencyjnej, która 
doprowadziła do działań wojennych w~Afganistanie i~Iraku\footnote{
    Por. \cite{Barber:Imperium1}, s.~9.
}.

Zanim jednak bliżej zajmiemy się treścią tej książki, wydaje mi się 
zasadne przytoczenie głównych założeń wcześniejszej, zresztą 
najsłynniejszej pracy \oBarber[a] \textit{Dżihad kontra 
McŚwiat}\footnote{
    \cite{Barber:Dzihad1}.
},
ponieważ wiele zawartych w~niej twierdzeń ma kontynuację 
w~\textit{Imperium strachu}.
Zacznijmy od wyjaśnienia kluczowych dla autora pojęć.
Najpierw Dżihad --- oznacza nawrót wielkich grup ludzkości do form 
plemiennych, czemu towarzyszyć będą krwawe wojny i~groźba bałkanizacji 
państw narodowych\footnote{
    Por. \cite{Barber:Dzihad1}, s.~6.
}.
Następnie McŚwiat --- maluje tę samą przyszłość w~niezwykle atrakcyjnych 
barwach, przedstawiając siły ekonomiczne, technologiczne i~ekologiczne, 
które narzucają integrację i~ujednolicenie, mesmeryzując ludzi na całym 
świecie szybką muzyką, szybkimi komputerami i~„szybkim jedzeniem” 
(\textit{fast food}).
MTV, Macinthos i~McDonald’s to ich symbole\footnote{
    Por. \cite{Barber:Dzihad1}, s.~6.
}.

\oBarber{} pisze, że oba te procesy zachodzą jednocześnie.
Ponadto obie tendencje, Dżihad i~McŚwiat, przejawiają się niekiedy 
w~tym samym kraju i~w~tej samej chwili.
Czytamy, że w~zawiłym labiryncie historii zdarza się, iż Dżihad nie 
tylko buntuje się przeciw McŚwiatowi, ale z~nim współdziała, a~McŚwiat 
nie tylko Dżihadowi zagraża, lecz odradza go i~wzmacnia.
Tworzą własne przeciwieństwa i~potrzebują się wzajemnie.
Dżihad i~McŚwiat mają jednak wspólną cechę:
wydają wojnę suwerennemu państwu, a~tym samym podkopują jego 
demokratyczne instytucje\footnote{
    Por. \cite{Barber:Dzihad1}, s.~7--10.
}.

Ostrzeżenia przed zagrożeniem demokracji, które w~tak 
błyskot\-liwy sposób \oBarber{} ukazał w~\textit{Dżihad kontra McŚwiat}, 
powracają też w~\textit{Imperium strachu}.
Czytamy tutaj, że pragnienie potwierdzenia hegemonii i~ogłoszenia 
niezależności od świata wynika z~arogancji podszytej strachem.
Chodzi o~to, by zmusić świat do przyłączenia się do Ameryki --- 
„jesteście z~nami albo z~terrorystami!”.
Nazywa ten cel \textit{Pax Americana}, powszechnym pokojem narzuconym 
amerykańską bronią:
imperium strachu utworzonym w~imię dobra, ponieważ, dopóki nas się boją, 
nie jest ważne, że nas nienawidzą\footnote{
    Por. \cite{Barber:Imperium1}, s.~35.
}.
Doktryna wojny prewencyjnej, wygodnie osadzona w~bezpodstawnej logice 
amerykańskiego przekonania o~wyjątkowości, wzmacniana przez wiarę 
w~słuszność \textit{Pax Americana} i~skuteczność strachu, zawiera 
w~sobie nie tylko założenie „Najpierw Ameryka!”, za którego pomocą nie 
sposób zapewnić sobie bezpieczeństwa we wzajemnie zależnym świecie, ale 
i~hasło „Tylko Ameryka!”, przyznające Stanom Zjednoczonym prerogatywy, 
jakie nie przysługują żadnemu innemu suwerennemu państwu.
Alternatywna doktryna odnosząca się do zjawiska terroryzmu musi przyznać 
Stanom --- jak każdemu suwerennemu państwu --- prawo do określania 
warunków, od jakich zależy jego bezpieczeństwo, ale w~taki sposób, by 
było to zgodne z~liberalnymi tradycjami Ameryki oraz wymogami prawa 
międzynarodowego (jedne i~drugie są w~gruncie rzeczy tym 
samym)\footnote{
    Por. \cite{Barber:Imperium1}, s.~163.
}.

Imperatyw, który nakazuje podejmować współpracę i~ryzyko innowacji oraz 
szukać innej opcji niż \textit{Pax Americana}, wyrasta z~realizmu.
Prowadzi ku strategii nakierowanej na to, by pozwolić Ameryce na 
dołączenie do świata.
Autor nazywa tę opcję \textit{Lex Humana}, prawem uniwersalnym, 
zakorzenionym w~ludzkiej wspólnocie. \oBarber{} określa ją jako 
demokrację prewencyjną. \textit{Lex Humana} działa na rzecz globalnej 
wspólnoty narodów w~ramach uniwersalnych praw i~praworządności, 
wynikających ze współpracy politycznej, gospodarczej 
i~kulturalnej\footnote{
    Por. \cite{Barber:Imperium1}, s.~36.
}.

Podczas więc gdy w~najsłynniejszej książce \oBarber[a] mamy opozycję 
między Dżihadem i~McŚwiatem, która zagraża demokracji, 
w~\textit{Imperium strachu} znajdujemy opozycję między \textit{Pax 
Americana}, którego znakiem rozpoznawczym jest wojna prewencyjna, 
a~\textit{Lex Humana}, czyli demokracją prewencyjną.
Możemy powiedzieć, że \textit{Pax Americana} chroni wprawdzie McŚwiat, 
lecz jego skutki dla demokracji są niewiele lepsze od destrukcyjnych sił 
Dżihadu.
Nasz autor podejmuje się więc wykazania, jak bronić demokracji w~świecie 
zagrożonym przez terrorystów.

\oBarber{} pisze, że przywódcy amerykańscy prowadzą nierozważnie 
wojowniczą politykę, dążąc do stworzenia amerykańskiego imperium 
strachu, budzącego większy lęk niż jakiekolwiek pomysły terrorystów.
Niegdysiejsza ostoja demokracji, tak podziwiana przez świat, stała się 
nagle podżegaczką do wojny, której świat najbardziej się 
obawia\footnote{
    Por. \cite{Barber:Imperium1}, s.~11--12.
}.
Imperium strachu to królestwo bez obywateli, zamieszkane przez widzów, 
poddanych i~ofiary, których bierność jest równoznaczna z~bezradnością, 
a~bezradność pogłębia strach.
Poczucie obywatelstwa buduje wokół strachu mur aktywności.
Nie zapobiegnie to akcjom terrorystów, ale pomniejsza żniwo psychiczne, 
jakie zbiera terroryzm\footnote{
    Por. \cite{Barber:Imperium1}, s.~246.
}.

Warto w tym miejscu nawiązać do wybitnego historyka Nialla 
\oFerguson[a]\footnote{
    Niall \oFerguson{} --- urodzony w~1964 roku wybitny brytyjski 
    historyk.
    Tygodnik „Time” uznał go za jednego ze stu najbardziej wpływowych 
    ludzi na świecie, a~„The Times” za najbardziej błyskotliwego 
    brytyjskiego historyka naszych czasów.
},
który pisał, że Stany Zjednoczone są i~zawsze były swego rodzaju 
imperium; tak więc atakuje on wyobrażenie o~amerykańskiej 
wyjątkowości\footnote{
    Por. \cite{Ferguson:Kolos}, s.~5.
}.
Tymczasem Amerykanie upierają się, by --- jak stwierdził teolog Reinhold 
\oNiebuhr{} już w~roku 1960 --- „zażarcie nie uznawać swoich działań za 
imperialistyczne, choć \textit{de facto} takie są”\footnote{
    \cite{Ferguson:Kolos}, s.~367.
}.

W~analizowanej pracy czytamy, że wojna wypowiedziana terroryzmowi przez 
prezydenta \oBush[a] może być słuszna lub nie, ale w~takiej formie, 
w~jakiej jest prowadzona --- bez względu na militarne sukcesy --- nie 
pokona terroryzmu\footnote{
    Por. \cite{Barber:Imperium1}, s.~13.
}.
Potępia mianowicie enigmatyczną „oś zła”, nie zwracając uwagi na aż 
nadto widoczną oś nierówności\footnote{
    Por. \cite{Barber:Imperium1}, s.~14.
}.

Strach jest jedyną bronią terroryzmu, ale o~wiele potężniej oddziałuje 
na ludzi żyjących w~dobrobycie i~pełnych nadziei niż na tych, którzy są 
tak zrozpaczeni, że nie mają nic do stracenia\footnote{
    Por. \cite{Barber:Imperium1}, s.~18.
}.
Tymczasem, choć terroryzm wygląda na imponujący pokaz brutalnej mocy, 
jest w~istocie rzeczy strategią strachu i~słabości, a~nie siły\footnote{
    Por. \cite{Barber:Imperium1}, s.~21.
}.
Jeśli Amerykanie nie odnajdą drogi wyjścia z~obszaru strachu, będą 
zgubieni\footnote{
    Por. \cite{Barber:Imperium1}, s.~248.
}.
Strach jest narzędziem i~katalizatorem terroryzmu, pomnaża i~wzmacnia 
rzeczywiste incydenty terrorystyczne, które w~skali globalnej są 
nieliczne i~zdarzają się w~miejscach oddalonych od siebie.
Choć dla osób bezpośrednio nimi dotkniętych mają tragiczne skutki, 
z~punktu widzenia statystyki są mniej znaczące niż na przykład wypadki 
drogowe czy prozaiczne dramaty ludzi, którzy we własnym domu spadają 
z~drabiny\footnote{
    Por. \cite{Barber:Imperium1}, s.~28--29.
}.

Wrogiem nie jest terroryzm, lecz strach, ostatecznie zaś strach nie 
pokona strachu.
Imperium strachu nie pozostawia miejsca dla demokracji, podczas gdy 
demokracja nie chce zrobić miejsca dla strachu.
Wojna prewencyjna nie zapobiegnie terroryzmowi, może tego dokonać 
jedynie demokracja prewencyjna\footnote{
    Por. \cite{Barber:Imperium1}, s.~29.
}.

\oBarber{} wraca do swoich pojęć Dżihad i~McŚwiat.
Ameryka może szerzyć na całym świecie cywilizację popkultury --- filmów, 
muzyki, oprogramowania, fast foodów i~techniki informatycznej --- 
przekształcając go skutecznie w~McŚwiat.
Ale nie potrafi uporać się z~reakcją w~postaci Dżihadu.
Wzajemna zależność udostępnia bowiem Dżihadowi środki do walki 
z~McŚwiatem (terroryzm globalny!) nie mniej imponujące od tych, jakimi 
dysponuje McŚwiat w~konfrontacji z~Dżihadem (globalne rynki!).
Są to w~pewnym sensie te same środki, jako że i~jedne, i~drugie mają 
oparcie w~globalnej anarchii, której sprzyjają\footnote{
    Por. \cite{Barber:Imperium1}, s.~19--20.
}.
Filozof Wiliam \oJames{} pisał, że Amerykanie uważają się za nację 
lepszą moralnie od innych, jednak są to tylko mrzonki, ponieważ natura 
ludzka jest wszędzie taka sama\footnote{
    Por. \cite{Barber:Imperium1}, s.~61.
}.

Nasz autor wyjaśnia, że terroryzm to nie jakieś zmutowane ziarno, 
wyhodowane w~szatańskiej szklarni.
Jest wytworem toksycznych ideologii i~fanatyzmu religijnego, a~także 
okoliczności historycznych, do których powstania Stany Zjednoczone --- 
ze swoją nadzwyczajną potęgą wojskową, gospodarczą i~kulturalną --- 
w~pewnym stopniu się przyczyniły, czy to nieumyślnymi działaniami, czy 
też za sprawą nieskrywanych imperialistycznych ambicji, albo, co 
najbardziej prawdopodobne, łącząc jakoś jedno i~drugie.
Coś niepokojącego jest poza tym w~paralelizmie retoryki używanej przez 
obie strony --- Al-Kaida przedstawia Stany Zjednoczone jako państwo 
niewiernych, realizujące dzieło Szatana, Ameryka zaś, potępiając 
Al-Kaidę jako organizację kierowaną przez złoczyńców (nawet jeśli 
naprawdę są źli), posługuje się identycznym językiem, zaczerpniętym ze 
Starego Testamentu\footnote{
    Por. \cite{Barber:Imperium1}, s.~65--66.
}.
W~grudniu 2002 roku prezydent \oBush{} nakazał wprowadzenie w~życie 
pierwszego etapu tarczy rakietowej --- za te pieniądze można byłoby 
sfinansować plan \oMarshall[a] dla świata muzułmańskiego\footnote{
    Por. \cite{Barber:Imperium1}, s.~69.
}.

Należy uznać, że choć pobrzękująca szabelką Ameryka \oKagan[a]\footnote{
    Por. \cite{Kagan:Potega}.
}
jest być może z~Marsa, to Mars ucieleśnia właśnie złe cechy stanu 
natury.
Problem polega między innymi na jego uzależnieniu od siły.
Pacyfistyczna Europa, jaką opisuje \oKagan, choć jest z~Wenus, stanowi 
klucz do przedstawionego przez \oHobbes[a] rozwiązania, polegającego 
między innymi na wyrzeczeniu się prywatnych działań i~indywidualnej siły 
na rzecz zbiorowego bezpieczeństwa, będącego rezultatem umowy 
społecznej\footnote{
    Por. \cite{Barber:Imperium1}, s.~77--78.
}.
Obawiając się anarchii, powracamy w~istocie do anarchicznego stanu 
natury, który był pierwszym prawdziwym imperium strachu. Zostajemy na 
powrót wciągnięci w~stan wojny wszystkich ze wszystkimi\footnote{
    Por. \cite{Barber:Imperium1}, s.~82.
}.

Tam, gdzie naprawdę doszło do rozpadu państw narodowych, jak w~byłej 
Jugosławii czy Afganistanie, skutkiem był brak stabilizacji oraz wojna 
etniczna lub plemienna, nie zaś ponadpaństwowa integracja zbuntowanych 
części.
Na dalszą metę państwa narodowe pozostają najdobitniejszym wyrażeniem 
ludzkiej wspólnoty i~najlepszymi gwarantami stabilności (choć nie zawsze 
demokracji)\footnote{
    Por. \cite{Barber:Imperium1}, s.~85.
}.
Podobnie pisze wspomniany już \oFerguson{} --- chociaż Stany Zjednoczone 
mog\-ły być zdolne do jednostronnego obalania reżimów, nie były zdolne do 
samodzielnego budowania narodów.
Na nieszczęście dla \oBush[a] i~\oRumsfeld[a] ONZ również nie była do 
tego zdolna\footnote{
    Por. \cite{Ferguson:Kolos}, s.~209.
}.

Nie jest wcale łatwo stworzyć silne, dobrze funkcjonujące państwo, 
o~czym pisze w~swej ostatniej książce Francis \oFukuyama.
W~tej pracy znajdujemy przykłady wielu niewydolnych pod różnymi 
względami krajów.
Np. w~Nigerii występuje klientelizm i~korupcja tak wielka, że państwo to 
stanowi przykład jednego z~najbardziej tragicznych niepowodzeń 
w~procesie rozwoju we współczesnym świecie.
Korzenie problemów rozwojowych Nigerii są instytucjonalne.
Mamy tam słabe instytucje i~złe rządy, które wpędzają naród w~pułapkę 
biedy.
Problemem nie jest tam brak demokracji, która nominalnie w~tym kraju 
panuje.
Jej trudności wynikają z~tego, że nie ma tam silnego, nowoczesnego 
i~kompetentnego państwa, a~ponadto brak jej rządów prawa\footnote{
    Por. \cite{Fukuyama:Lad1}, s.~249--258.
}.

W~rozważanej pracy czytamy, że wojna w~Iraku była skutkiem doktryny 
strategicznej, którą oficjalnie ogłosiła 20 września 2002 roku 
Condoleezza \oRice, jako Strategię Bezpieczeństwa Narodowego Stanów 
Zjednoczonych\footnote{
    Por. \cite{Barber:Imperium1}, s.~87.
}.
Jest to przepis na wojnę prewencyjną\footnote{
    Por. \cite{Barber:Imperium1}, s.~88.
}.
Doktryna wojny prewencyjnej ma określone konsekwencje zarówno na arenie 
wewnętrznej, jak i~w~polityce zagranicznej.
Z~jednej strony ma przewagę nad tradycyjnymi argumentami o~samoobronie 
i~pozwala na bardziej agresywne posunięcia za granicą, z~drugiej zaś 
obala argumenty przemawiające za swobodami obywatelskimi i~pozwala na 
bardziej agresywne poczynania w~kraju\footnote{
    Por. \cite{Barber:Imperium1}, s.~102.
}.

Doktryna wojny prewencyjnej \oBush[a] zakłada, że Ameryka ma prawo 
podejmować działania przeciw postrzeganym wrogom, zanim rzeczywiście ją 
zaatakują.
Niemcy, Rosja, Pakistan, a~nawet Irak i~Korea Północna muszą mieć takie 
samo prawo do działania wyprzedzającego potencjalną lub bliską agresję 
ze strony wrogów.
To prowadzi tylko do anarchii --- każde państwo mogłoby decydować 
o~rozpoczęciu wojny, kiedy tylko uzna to za stosowne\footnote{
    Por. \cite{Barber:Imperium1}, s.~111.
}.

Doktrynę takiej wojny opracowano po to, by stosować ją do znanych nam 
terrorystów, sprawców agresywnych i~niszczycielskich akcji, o~których 
wszakże nie wiadomo, gdzie się znajdują i~skąd się wzięli.
Została jednak zastosowana do państw, których położenie geograficzne 
i~tożsamość nie pozostawiają wątpliwości, ale ich związek z~dokonaną 
agresją wcale nie jest taki pewny\footnote{
    Por. \cite{Barber:Imperium1}, s.~118.
}.

Logika wojny prewencyjnej ma w~zamyśle odstraszać przeciwników od aktów 
wrogości.
Zamiast tego prowokuje do takich aktów\footnote{
    Por. \cite{Barber:Imperium1}, s.~156.
}.
Zakończyła się epoka Saddama \oHusajn[a], ale era dżihadu przeciw 
Ameryce właśnie się rozpoczyna\footnote{
    Por. \cite{Barber:Imperium1}, s.~130.
}.

Z~kolei demokracja prewencyjna zakłada, że dla Stanów Zjednoczonych 
(a~także innych państw świata) jedynym na dalszą metę środkiem obrony 
przed anarchią, terroryzmem i~przemocą jest sama demokracja: wewnątrz 
państwa, a~także w~zwyczajach, instytucjach i~regulacjach rządzących 
stosunkami międzypaństwowymi i~ponadpaństwowymi\footnote{
    Por. \cite{Barber:Imperium1}, s.~164.
}.

Demokracji nie można jednak narzucić pod lufą karabinu życzliwego 
przybysza z~zewnątrz.
Nie rodzi się z~wojennych popiołów, ale w~zmaganiach, działalności 
społecznej i~rozwoju gospodarczym\footnote{
    Por. \cite{Barber:Imperium1}, s.~165.
}.
Przykładami pozytywnych skutków demokracji prewencyjnej są losy Niemiec 
i~Japonii po II~wojnie światowej\footnote{
    Por. \cite{Barber:Imperium1}, s.~166--167.
}.

Według \oBarber[a], trzynaście reguł narodowego bezpieczeństwa w~epoce 
terroryzmu to: 

\begin{enumerate}
\item
    Państwa nie są wrogami.
\item
    Wojna jest irracjonalna.
\item
    Wojna to ostateczne wyjście.
\item
    Pierwszy ruch wymaga poniesienia pierwszych kosztów.
\item
    Terroryzm i~konwencjonalna siła militarna są niewspółmierne.
\item
    Jedyną bronią terroryzmu jest strach.
\item
    Terroryści są międzynarodowymi przestępcami.
\item
    Broń masowego rażenia nie może zostać użyta w~„pierwszym ataku”.
\item
    Zasadne strategie obronne mogą być upowszechnione.
\item
    Zasadę prewencji można stosować tylko do określonych celów.
\item
    Zmiana reżimu nie może być uzasadnieniem prewencyjnej wojny 
z~terroryzmem.
\item
    System przymusowych inspekcji zawsze jest lepszy od wojny.
\item
    Unilateralne strategie bezpieczeństwa narodowego są wewnętrznie 
    sprzeczne\footnote{
    Por. \cite{Barber:Imperium1}, s.~172--173.
}.
\end{enumerate}
Demokracja prewencyjna pod każdym względem spełnia powyższe zasady 
lepiej niż wojna prewencyjna przeciw państwom\footnote{
Por. \cite{Barber:Imperium1}, s.~173.
}.

Następnie \oBarber{} wraca do swojego terminu McŚwiat.
Czytamy, że mylenie demokratyzacji z~liberalizacją ekonomiczną oznacza 
błędne utożsamienie szerzenia wolności z~szerzeniem McŚwiata, tego 
uwodzicielskiego połączenia amerykańskiej komercji, amerykańskiego 
konsumpcjonizmu i~amerykańskich marek, które to zjawisko zdominowało 
proces globalizacji\footnote{
    Por. \cite{Barber:Imperium1}, s.~176.
}.
Twierdzi się, że globalizacja cywilizuje i~demokratyzuje stosunki 
międzynarodowe.
Prawda zaś jest taka, że je brutalizuje.
Skłoniło to papieża \ios{Jana Pawła~II}{Jan Paweł II} do sformułowania 
ostrzeżenia przed globalizacją kierującą się prawami rynku stosowanymi 
tak, by odpowiadało to możnym tego świata\footnote{
    Por. \cite{Barber:Imperium1}, s.~179.
}.
Natomiast unilateralizm to w~gruncie rzeczy prywatyzacja zastosowana do 
kwestii globalnych\footnote{
    Por. \cite{Barber:Imperium1}, s.~181.
}.

Światowa Organizacja Handlu i~Międzynarodowy Fundusz Walutowy to --- 
teoretycznie --- demokratyczne organizacje polityczne, utworzone przez 
suwerenne państwa.
W~praktyce jednak służą globalnym interesom gospodarczym, podkopującym 
zarówno suwerenność państw, jak i~demokrację\footnote{
    Por. \cite{Barber:Imperium1}, s.~182.
}.

\oBarber{} pisze, że może to zakrawać na schizofrenię, ale istnieje 
różnica między konsumentami a~obywatelami --- konsumentem a~obywatelem 
w~każdym z~nas.
Jest to różnica między myśleniem „ja” a~myśleniem „my”, między myśleniem 
prywatnym a~publicznym, logiką konsumpcyjną i~obywatelską.
Zaleta demokracji polega na tym, że kładzie ona nacisk na pierwszeństwo 
„my” przed „ja”, logiki obywatelskiej przed konsumencką.
Znalezienie równowagi to już zadanie demokratycznej polityki, ale 
równowagi się nie znajdzie, jeśli nie pojmuje się różnicy między jednym 
a~drugim\footnote{
    Por. \cite{Barber:Imperium1}, s.~186--187.
}.
\textit{Lex Humana}, które musi przyświecać internacjonalizmowi 
i~demokracji globalnej, nie da się zapewnić przez eksport \textit{Lex 
Americana} --- jedynego w~swoim rodzaju amerykańskiego doświadczenia 
w~dziedzinie prawa i~demokracji\footnote{
    Por. \cite{Barber:Imperium1}, s.~193--194.
}.

Znajdujemy ciekawą dla nas uwagę, że co najmniej niektórym Irakijczykom 
oraz wielu ich bliskowschodnim sąsiadom --- wcale niebędącym 
zwolennikami Saddama \oHusajn[a] --- Irak bardziej kojarzył się z~Polską 
stawiającą czoło potężnemu wrogowi, który pod preteks\-tem samoobrony 
posłużył się prowokacją i~dokonał inwazji na suwerenne terytorium.
Nie jest to idealny punkt wyjścia dla procesu demokratyzacji\footnote{
    Por. \cite{Barber:Imperium1}, s.~194--195.
}.

Najważniejszą zaletą demokracji jest w~rzeczywistości 
cierpliwość\footnote{
    Por. \cite{Barber:Imperium1}, s.~195.
}.
Dzisiejsi Amerykanie myślą jednak --- jak się wydaje --- że inne narody, 
dla których demokracja jest czymś nowym, powinny w~kilka miesięcy 
osiągnąć to, co Ameryce i~innym dojrzałym państwom demokratycznym 
zabrało wieki\footnote{
    Por. \cite{Barber:Imperium1}, s.~195.
}.

Podobnie pisze \oFukuyama.
Mianowicie stabilna liberalna demokracja rozprzestrzeniła się w~Europie 
Zachodniej dopiero w~drugiej połowie XX wieku, a~w~Europie Wschodniej 
i~Środkowej jej czas nastał dopiero po upadku komunizmu w~latach 
1989--1991.
Europejska droga do demokracji była rzeczywiście długa\footnote{
    Por. \cite{Fukuyama:Lad1}, s.~483.
}.

Według \oBarber[a] bardziej prawdopodobne jest to, że zamiast 
natychmiastowej demokracji w~Iraku na długo zapanują grabieże, 
przestępczość (opustoszały wszak więzienia i szpitale dla umysłowo 
chorych), anarchia, walki plemienne i~wojna domowa, taka, jaka ogarnęła 
Jugosławię po upadku komunizmu\footnote{
    Por. \cite{Barber:Imperium1}, s.~196.
}.
Podobnego zdania jest \oFerguson, który słusznie zauważył, że w~wyniku 
amerykańskiej inwazji na Irak różnice etniczne i~religijne obecne 
w~irackim społeczeństwie raczej się zaostrzą\footnote{
    Por. \cite{Ferguson:Kolos}, s.~271.
},
co jest szczególnie widoczne dzisiaj w~sytuacji powstania tam oraz 
w~Syrii tzw. państwa islamskiego.

Nawet w~ramach prowincjonalnego, zachodniego kanonu demokracji --- 
czytamy w~rozważanej pracy --- występuje tyle różnych rozwiązań, jak 
różne są kultury krajów Europy i~Ameryki Północnej, w~których się 
zrodziły.
Na przykład Szwajcaria stworzyła wspólnotową, kolektywistyczną koncepcję 
wolności i~praw publicznych, bardzo odmiennych od angloamerykańskiego 
koncentrowania się na jednostkach i~prawach osobistych\footnote{
    Por. \cite{Barber:Imperium1}, s.~199.
}.
Jednym słowem, nie ma jednej demokracji zachodniej, ale są demokracje 
zachodnie\footnote{
    Por. \cite{Barber:Imperium1}, s.~200.
}.
Odwoływanie się do rodzimych tradycji i~instytucji może się okazać 
w~krajach i~kulturach, gdzie panowały dotąd niedemokratyczne reżimy, 
skuteczniejszą gwarancją dla wolności niż kopiowanie cudzych konstytucji 
i~import obcych rozwiązań politycznych\footnote{
    Por. \cite{Barber:Imperium1}, s.~201.
}.

Według Samuela \oHuntington[a] w~„antynowoczesnej” kulturze 
społeczeństwa muzułmańskiego nie ma miejsca dla demokracji.
\oHuntington{} i~jemu podobni mają jednak w~istocie na myśli to, że 
w~społeczeństwach muzułmańskich nie ma miejsca na demokrację 
amerykańską:
\begin{itemize}
\item[---]
    rozdział Kościoła od państwa w~takiej postaci, w~jakiej występuje 
    w~Ameryce, podkreślającej swój sekularyzm,
\item[---]
    na swobodne podejście do kwestii moralności i~religii, uznające je 
    za sprawy wyłącznie prywatne,
\item[---]
    na relatywistyczne założenie, że religia jest sprawą całkowicie 
    subiektywną i~osobistą.
\end{itemize}
Jest to z~pewnością podejście stronnicze, cechujące współczesny 
amerykański światopogląd, ale Ameryka dziewiętnastowieczna, a~bliżej 
naszych czasów katolickie demokracje we Włoszech i~Ameryce Łacińskiej 
całkiem nieźle się przystosowały do bardziej publicznej teologii, nie 
wyrzekając się swych demokratycznych konstytucji\footnote{
    Por. \cite{Barber:Imperium1}, s.~205--206.
}.

Temat „islam a~demokracja” podjął też \oFukuyama.
Autor \textit{Końca historii} stwierdza, że istnieje wyraźny czynnik 
kulturowy, który poważnie skomplikował możliwość nastania demokracji na 
Bliskim Wschodzie.
Jest nim islam.
W~istocie rozprzestrzenianie się politycznego islamu można postrzegać 
jako formę polityki tożsamościowej porównywalną z~jej nacjonalistycznym 
wariantem w~Europie.
Tak jak dziewiętnastowieczny europejski zryw demokratyczny w~1848 roku 
został przekształcony w~nacjonalizm, tak bliskowschodniej mobilizacji 
w~czasie Arabskiej Wiosny grozi przechwycenie przez religię.
W~Europie roku 1848 nie było społecznej podstawy dla stabilnej 
demokracji i~takiej podstawy może jeszcze nie być w~wielu częściach 
dzisiejszego Bliskiego Wschodu\footnote{
    Por. \cite{Fukuyama:Lad1}, s.~491--493.
}.

\oBarber{} optymistycznie pisze, że tak jak sekularyzm nie zawsze 
gwarantuje demokrację, tak i~islam nie zawsze stanowi przeszkodę dla jej 
rozwoju\footnote{
    Por. \cite{Barber:Imperium1}, s.~208.
}.

Nasz autor pyta, dlaczego Stany Zjednoczone potrafią w~sytua\-cji 
kryzysowej wydawać setki miliardów dolarów na wojny, których 
konsekwencji nie sposób na dalszą metę przewidzieć, a~nie chcą 
przeznaczyć jednego procenta tej sumy na wspomaganie oświaty, dzięki 
której można byłoby zmniejszyć prawdopodobieństwo wybuchu wojny 
w~następnym pokoleniu. 
Oświata tworzy strukturę demokracji, a~także rozwoju gospodarczego 
(wiedza i~umiejętności techniczne), zdrowia publicznego (warunki 
sanitarne, kontrola urodzeń, spadek zachorowań na choroby przenoszone 
drogą płciową) i~stabilizacji kulturowej (znajomość kultury, tolerancja 
dla różnorodności)\footnote{
    Por. \cite{Barber:Imperium1}, s.~222.
}.
Demokracja opiera się na przekonaniu, że książki są silniejsze od kul.
To założenie powinno również przyświecać obronie demokracji przed 
terroryzmem\footnote{
    Por. \cite{Barber:Imperium1}, s.~222.
}.

Ostatecznym celem demokracji prewencyjnej nie jest ani McŚwiat, ani 
świat na modłę amerykańską, ale CivWorld --- świat obywateli, dla 
których umowa społeczna obowiązująca w~skali całego globu jest 
porozumieniem warunkującym przetrwanie\footnote{
Por. \cite{Barber:Imperium1}, s.~224.
}.
Bardziej zależy jej na tym, by dany kraj stał się wolną wersją samego 
siebie, niż żeby się upodobnił do Ameryki\footnote{
    Por. \cite{Barber:Imperium1}, s.~224.
}.

Ameryka cierpiąca na deficyt uwagi, niczym zmienny w~nastrojach 
nastolatek, zbyt często traci zainteresowanie poprzednimi podbojami, 
kiedy tylko dokona najnowszego\footnote{
    Por. \cite{Barber:Imperium1}, s.~231.
}.
Podobnie uważa \oFerguson{} --- ze wszystkich niedostatków amerykańskich 
najtrudniejszy do przezwyciężenia może się okazać brak uwagi, który 
wydaje się nieodłączną cechą amerykańskiego systemu politycznego i~który 
już teraz grozi przedwczesnym zatrzymaniem odbudowy zarówno Iraku, jak 
i~Afganistanu\footnote{
    Por. \cite{Ferguson:Kolos}, s.~365.
}.

Wyobrażanie sobie, że moglibyśmy być obywatelami świata, to zadanie 
wręcz ponad ludzką miarę.
A~jednak jest ono konieczne, ponieważ uczestnictwo jest co prawda 
lokalne, ale władza globalna.
Jeśli obywatele lokalnych wspólnot nie potrafią się globalnie 
zaangażować, prawdziwe dźwignie władzy pozostaną poza ich 
zasięgiem\footnote{
    Por. \cite{Barber:Imperium1}, s.~233.
}.

\oBarber{} pisze, że nie chce pomniejszać osobistej tragedii ofiar 
terroru, nie twierdzi też, że nie należy prowadzić wojny z~terroryzmem. 
Chodzi tylko o~zachowanie właściwej perspektywy.
Nie wolno zapominać, że terroryzm jest funkcją słabości i~wyrządza 
szkodę silnym tylko wtedy, kiedy oni na to pozwalają\footnote{
    Por. \cite{Barber:Imperium1}, s.~248--249.
}.

Prawdziwa potęga nie polega dziś na potwierdzaniu własnej suwerenności, 
ale na tym, że pragnie się wspólnych globalnych praw.
Logikę wolności można połączyć z~logiką bezpieczeństwa, a~elementem 
spajającym jest demokracja.
Imperium strachu nie ma władzy nad prawdziwą demokracją, nad mężczyznami 
i~kobietami, których zaangażowany duch obywatelski właśnie tworzy 
demokrację\footnote{
    Por. \cite{Barber:Imperium1}, s.~250.
}.

Być może jednak dla USA terroryzm wcale nie jest obecnie największym 
wyzwaniem. 
\oFerguson{} pisze, iż wiszący nad Ameryką kryzys fiskalny 
jest tak gigantycznych rozmiarów, że aż kusi, by mówić o~fiskalnej 
straszliwej burzy albo o~trzęsieniu ziemi, jak kto woli, czy też 
o~straszliwym pożarze lasów\footnote{
    Por. \cite{Ferguson:Kolos}, s.~344.
}.
W~ten sam sposób upadek niezadeklarowanego imperium amerykańskiego może 
nastąpić wcale nie z~powodu terrorystów u~jego bram czy z~winy 
zbójeckich państw wspierających terroryzm, lecz z~powodu kryzysu 
fiskalnego własnego systemu opieki społecznej\footnote{
    Por. \cite{Ferguson:Kolos}, s.~348.
}.

Tutaj możemy jeszcze przytoczyć słowa \oFerguson[a] o~zmierzchu naszej 
zachodniej cywilizacji.
O~schyłku Zachodu pisał również Samuel \oHuntington.
Jednak według tego amerykańskiego badacza ów schyłek może potrwać wiele 
stuleci\footnote{
    Por. \cite{Huntington:Zderzenie1}, s.~532--533.
},
szczególnie jeśli Unia Europejska i~NAFTA połączą się w~jeden organizm 
polityczno-gospodarczy, co zresztą \oHuntington{} zalecał\footnote{
    Por. \cite{Huntington:Zderzenie1}, s.~543--544.
}.
Tymczasem \oFerguson{} twierdzi, że schyłek Zachodu może się dokonać 
bardzo szybko i~podaje przykłady, że inne cywilizacje upadały również 
nagle.
Np.~Cesarstwo Rzymskie upadło za życia jednego pokolenia, zachwiało się 
na krawędzi chaosu, w~który w~V~wieku zepchnęli je barbarzyńscy 
najeźdźcy.
Z~kolei Inkowie w~1530 roku panowali nad znacznymi połaciami Ameryki 
Południowej, jednak w~czasie krótszym niż dziesięć lat Hiszpanie rozbili 
to imperium w~drobny pył\footnote{
    Por. \cite{Ferguson:Cywilizacja}, s.~366.
}.

Diagnoza \oFerguson[a] wydaje mi się przedwczesna.
Zupełnie inna była sytuacja Cesarstwa Rzymskiego trapionego poważnymi 
wewnętrznymi problemami i~najazdami barbarzyńców, inna Inków rozdartych 
wojną domową i~stawiających czoła zdeterminowanym białym przybyszom, 
a~inna jest sytuacja współczesnego świata zachodniego.
Chociaż kraje zachodnie, w~tym USA, wydają się prześcigane przez 
dynamiczne Chiny, zapewne długo jeszcze pozostaną znaczącymi graczami na 
arenie międzynarodowej.
Dorobek, jaki posiadamy w~dziedzinie polityki, gospodarki, siły 
militarnej, kultury czy nauki, nie jest łatwo „roztrwonić” w~krótkim 
czasie.
Na pewno jednak, jak wskazywał \oBarber, istotne zagrożenie dla naszej 
społeczności może przyjść od „wewnątrz” --- od naruszania przez nas 
samych zasad demokracji, do czego czasem prowadziła nierozważna polityka 
Ameryki.
Dlatego warto moim zdaniem bliżej zapoznać się z~\textit{Imperium 
strachu}, gdyż \oBarber{} w~sposób zrozumiały podejmuje w~tej książce 
fundamentalne dla naszej cywilizacji problemy.

\end{elementlit}

