\begin{elementlit}
{Joanna Marszk}
{Joanna \kapit{Marszk}}
{Wolność chroniona odpowiednimi prawami...}
{Wolność chroniona odpowiednimi prawami najcenniejszym skarbem --- 
według traktatu Andrzeja Wolana 
\emph{De libertate politica sive civili libellus lectu non indignus}}
{The idea that freedom protected by proper law is the most precious 
treasure, as presented in Andrew Wolan’s treatise
\emph{De libertate politica sive civili libellus lectu non indignus}}

\index{Marszk, J.}
\index{Wolan, A.}

\ooDef{\ooZenonzKition}{Zenon}{z Kition}{Zenon z~Kition}
\ooDef{\ooHeraklitzEfezu}{Heraklit}{z Efezu}{Heraklit z~Efezu}

\oDef{\oWolan}{Wolan}{Wolan, A.} %Andrzej
\oDef{\oCyceron}{Cyceron}{Cyceron, M.T.} %Marek Tuliusz
\oDef{\oModrzewski}{Modrzewski}{Modrzewski, A.F.} %Andrzej Frycz
\oDef{\oJankiewicz}{Jankiewicz}{Jankiewicz, A.} %Adam
\oDef{\oSucheniGrabowsk}{Sucheni-Grabowsk}{Sucheni-Grabowska, A.} %Anna
\oDef{\oBalzer}{Balzer}{Balzer, O.} %Oswald
\oDef{\oStrzezminski}{Strzeźmiński}{Strzeźmiński, B.} %Baltazar
\oDef{\oKwilecki}{Kwilecki}{Kwilecki, H.} %Hieronim
\oDef{\oRadziwill}{Radziwiłł}{Radziwiłł, M.} %Mikołaj
\oDef{\oZygmuntAugust}{Zygmunt August}{Zygmunt August}
\oDef{\oRotundus}{Rotundus}{Rotundus, A.} %Augustyn
\oDef{\oWirzbiet}{Wirzbięt}{Wirzbięta, M.} %Maciej
\oDef{\oAbramowicz}{Abramowicz}{Abramowicz, J.} %Jan
\oDef{\oLasicki}{Łasicki}{Łasicki, J.} %Jan
\oDef{\oDudycz}{Dudycz}{Dudycz, A.} %Andrzej
\oDef{\oDubingowicz}{Dubingowicz}{Dubingowicz, S.} %Stanisław
\oDef{\oHerodot}{Herodot}{Herodot z~Halikarnasu}
\oDef{\oEzop}{Ezop}{Ezop}
\oDef{\oOwidiusz}{Owidiusz}{Owidiusz}
\oDef{\oOrzechowski}{Orzechowski}{Orzechowski} %Stanisław
\oDef{\oGornicki}{Górnicki}{Górnicki, Ł.} %Łukasz
\oDef{\oDemostenes}{Demostenes}{Demostenes}
\oDef{\oStobajos}{Stobajos}{Stobajos, J.} %Jan (Joannes)
\oDef{\oDiogenesLaertios}{Diogenes Laertios}{Diogenes Laertios}
\oDef{\oHannibal}{Hannibal}{Hannibal} %Hannibal Barkas
\oDef{\oSokrates}{Sokrates}{Sokrates}
\oDef{\oKsenofont}{Ksenofont}{Ksenofont}
\oDef{\oMojzesz}{Mojżesz}{Mojżesz}
\oDef{\oJetro}{Jetro}{Jetro}
\oDef{\oKochanowski}{Kochanowski}{Kochanowski, J.} %Jan
\oDef{\oLock}{Lock}{Lock, J.} %John
\oDef{\oIvanovas}{Ivanovas}{Ivanovas, B.} %Bernaras


\streszczenie{
Artykuł prezentuje wizję wolności i~jej związku z~prawami 
na podstawie dzieła Andrzeja \oWolan[a] \textit{De libertate 
politica sive civili libellus lectu non indignus}. 
We wstępie przybliża się tradycję myślenia o~wolności i~prawie 
oraz ich wzajemnych zależnościach. 
Zaprezentowana jest też sylwetka twórcy. 
We właściwej części pracy przedstawia się koncepcję wolności 
zarysowaną w~traktacie. 
Wskazane są ograniczenia tej wartości, uwarunkowane wewnętrznie 
oraz zewnętrznie. 
Obrazuje się sytuację w~Rzeczypospolitej. 
Kolejno określa się naturę praw, wyróżniając prawo naturalne 
oraz stanowione. 
Następnie ukazany zostaje sposób, w~jaki polska szlachta 
zabezpieczała się przed tyranią władcy. 
Wymienione są błędy w~prawodawstwie oraz strukturze 
sądownictwa Rzeczypospolitej. 
Przedstawia się proponowane w~utworze reformy. 
W~końcu uściślone zostają relacje między wolnością a~prawem. 
Wedle \oWolan[a] to drugie ma zabezpieczać głównie przed 
zagrożeniami zewnętrznymi autonomii jednostki. 
W~zakończeniu formułuje się wniosek, iż prawdziwa wolność 
istnieje tylko w~zestawieniu z~mądrymi prawami, a~dobre prawa 
nie pojawią się bez wolności.
}{
prawa --- 
wolność --- 
renesans --- 
sąd
}


\tytul{Wstęp}

,,Praw sługami są urzędnicy, praw tłumaczami sędziowie, 
praw […] wszyscy niewolnikami jesteśmy, 
żebyśmy wolnymi być mogli''\footnote{
	Marek Tuliusz \oCyceron, ,,Mowa w obronie Kluencjusza'', 53,1. 
	Cyt. za
	\cite{Markiewicz:Skrzydlate}, s.~100.
} 
--- przekonywał niegdyś \oCyceron. 
Słowa starożytne wybrzmiały z~mocą na nowo w~czasie odrodzenia. 
Badano wzajemne zależności praw i~wolności, rozpatrywano ich 
związki. 
Problem zanalizował Andrzej Frycz \oModrzewski{} w~dziele 
\textit{Commentariorum de Republica emendanda libri quinque}. 
Wskazał, iż dobre prawa, wywodzące się z~obyczajów, mają stać 
na straży wolności wszystkich. 
Idea ta znalazła dogodny grunt w~warunkach polskiej państwowości 
dla dalszej eksploracji. 
Zadecydowały o~tym m.in. zasady, jakimi kierowano się w~życiu 
politycznym. 
Jedną z~nich można określić następująco: 

\cytuj{
	Prawa Korony są niezbywalne tam, gdzie mówią o~wolnościach 
	jednostek i~grup społecznych. 
	Raz nadanych wolności Korona nie odbiera, natomiast może je 
	rozszerzać: tak co do zakresu spraw, jak i~kręgu osób, który 
	im podlega\footnote{
	\cite{Ekes:Zlota}, s.~32.
	}.
}

Wyraziste jest tutaj przywiązanie do wolności. 
Przebija ono również z~tytułu traktatu Andrzeja \oWolan[a] 
powstałego w~1571 roku, \textit{De libertate politica sive civili 
libellus lectu non indignus}\footnote{
	\cite{Wolan:DeLibertate}.
}. 

Trzeba od razu stwierdzić, że ani w~tradycji badań 
historycznoliterackich, ani w~pracach nad dziejami polskich 
doktryn prawnych czy idei etycznych nazwisko \oWolan[a] 
nie pojawia się często. 
Wśród nielicznych opracowań wskazać należy: 
\textit{Genezę Trybunału Koronnego} 
Oswalda \oBalzer[a] z~1886 roku\footnote{
	Por. \cite{Balzer:Geneza}.
}, 
\textit{Lex est Rex in Polonia et in Lithuania...} 
Adama \oJankiewicz[a]\footnote{
	Por. \cite{Jankiewicz:Lex}.
} 
oraz \textit{Wolność i~prawo w~staropolskiej koncepcji państwa} 
Anny \oSucheniGrabowsk[iej]\footnote{
	Por. \cite{Sucheni:Wolnosc}.
}. 
Tak więc cenne będzie głębsze pochylenie się nad dziełem 
Andrzeja \oWolan[a]. 
W~celu zbadania podejmowanego przez pisarza wątku praw i~wolności 
wybrano, jako metodę, analizę krytyczną utworu. 

Autor traktatu, Andrzej \oWolan, przyszedł na świat ok. 1531~roku 
w~Wielkopolsce. 
Jego przodkowie byli szlachcicami ze Śląska. 
W~1544~roku immatrykulował się na uniwersytecie we Frankfurcie 
nad Odrą. 
Trzy lata studiował dialektykę, retorykę oraz doskonalił się 
w~sztuce łacińskiej epistolografii. 
Po powrocie do Polski zamieszkał u~krewnego Baltazara 
\oStrzezminski[ego], późniejszego sędziego ziemskiego, 
u~którego nabył znajomości prawa oraz wykształcił postawę 
obywatelską\footnote{
	Por. \cite{Balinski:Andrzej}, s.~7.
}. 
Potem wyjechał na Litwę, gdzie przebywał na dworze wuja 
Hieronima \oKwilecki[ego]. 
Ten polecił go Mikołajowi \oRadziwill[owi] „Rudemu”, tak że 
około 1550~roku przyjął funkcję sekretarza księcia. 
Jednak z~uwagi na zamiłowanie do studiów, uzyskawszy wsparcie 
protektorów, udał się do Akademii Królewieckiej, gdzie przez 
trzy lata uczył się \textit{artes}. 

Następnie objął urząd sekretarza „honorowego” króla 
\ios{Zygmunta Augusta}{Zygmunt August} i~pełnił tę funkcję 
także za rządów dwóch kolejnych królów\footnote{
	Por. \cite{Jarra:Andrew}, s.~126.
}. 
Zadebiutował wierszem ,,Do Polaków i~Litwy'', który był dołączony 
do \textit{Rozmowy Polaka z~Litwinem}, autorstwa prawdopodobnie 
Augustyna \oRotundus[a]. 
W~1571~roku ukończył dzieło \textit{De libertate politica sive 
civili libellus lectu non indignus}, które wydano rok później 
w~drukarni Macieja \oWirzbiet[y] w~Krakowie\footnote{
	Por. \cite{Mazurkiewicz:Wstep}, s.~24.
}. 
Pomniejsze utwory z~lat 1573-1608 uzupełniają i~rozwijają 
kwestie z~traktatu lub współtworzą istotny dla nich kontekst 
porównawczy\footnote{
	Por. \cite{Mazurkiewicz:Wstep}, s.~21.
}. 
Znajdują się tu m.in.: 
pismo w~formie przemowy do senatorów Polski i~Litwy o~elekcji 
nowego króla z~1573~roku, 
przedmowa do polskiego przekładu rozprawy Frycza \oModrzewski[ego] 
\textit{De Republica emendanda} oraz 
traktat parenetyczny \textit{De principe et propriis eius 
virtutibus}. 
\oWolan{} był trzykrotnie żonaty, pozostawił też liczne 
potomstwo\footnote{
	Por. \cite{Mazurkiewicz:Wstep}, s.~16.
}. 
Należał do kalwinistów. 
Wśród jego przyjaciół wymienia się zwłaszcza reformatorów: 
Jana \oAbramowicz[a], 
Jana \oLasicki[ego] oraz 
Andrzeja \oDudycz[a]. 
Pisarz zmarł w~1610~roku w~swych posiadłościach ziemskich 
nazwanych Wolanowem.
	

\tytul{Prawa warunkiem i~zabezpieczeniem wolności}

Na tle szesnastowiecznej literatury \dyw{polityczno}{społecznej} 
utwór \textit{De libertate politica sive civili libellus lectu non 
indignus}, czyli --- w~przekładzie Stanisława \oDubingowicz[a] --- 
\textit{O~wolności rzeczypospolitej albo ślacheckiej książka 
godna ku czytaniu}, wyróżnia się zrównoważonym sądem o~naturze 
wolności, jej cechach, znaczeniu w~historii jednostek i~narodów 
oraz możliwych zagrożeniach związanych z~nadmiernym jej 
kultywowaniem. 
Już w~przedmowie do dzieła humanista podkreśla wagę tej wartości, 
uznając ją za konieczny warunek szczęścia i~doskonalenia się 
w~cnocie. 
Zauważa, iż ze wszystkich darów natury wolność jawi się jako 
najcenniejsza. 
Bez niej bowiem niemożliwe jest dobre życie, gdyż, będąc 
w~niewoli, 
	„co się złych chciwości podoba, 
	to zawsze czynić musisz”\footnote{
	\cite{Wolan:DeLibertate}, s.~75.
	}. 

Na potwierdzenie swej tezy pisarz przywołuje myślicieli 
starożytnych, którzy uważali, że brak wolności stanowi 
największe zło na świecie. 
Dla przykładu \oCyceron{} twierdził, iż w~obronie tej wartości 
godzi się poświęcić czas, starania, a~nawet i~życie\footnote{
	Por. \oCyceron, ,,Mowy przeciwko Markowi Antoniuszowi'', I,~13. 
	Cyt. za 
	\cite{Wolan:DeLibertate}, Rozdz.~I, przyp.~2, s.~319.
}. 
Z~kolei \oHerodot{} zauważył, że Ateńczycy, pozostając pod rządami 
tyranów, nie osiągali znaczących zwycięstw w~wojnach i~dopiero, 
kiedy byli wolni, starali się przysporzyć najwięcej korzyści 
państwu, gdyż czuli, że w~ten sposób dbają o~własne 
dobro\footnote{
	Por. \oHerodot, \textit{Dzieje}, V~78. 
	Cyt. za 
	\cite{Wolan:DeLibertate}, Rozdz.~I, przyp.~3, s.~320.
}. 
Istotne okazują się tu również bajki \oEzop[a] oraz dzieła 
\oOwidiusz[a]. 
Przedstawiają m.in. ptaki i~myszy, które wolały przebywać 
na wolności za cenę trudniejszych warunków bytowych, 
aniżeli obfitować we wszystko, znajdując się jednak w~niewoli. 
\oWolan{} podkreśla przy tym wyższość człowieka nad zwierzętami, 
z~uwagi na obdarowanie go rozumem i~wolną wolą przez Boga, 
a~więc szczególnie predysponowanego do życia w~wolności.

Posiadając tak wielką wagę, wolność ludzka nie jest jednak 
zupełna. 
Skąd się biorą jej ograniczenia? 
Humanista wskazuje na skażenie grzechem pierworodnym. 
Nawiązuje zatem do tradycji biblijnej, a~także do filozofii 
św. \oAugustyn[a]\footnote{
	Por. św. \oAugustyn, \textit{O~państwie Bożym}, t.~2. 
	Cyt. za 
	\cite{Wolan:DeLibertate}, Rozdz.~II, przyp.~1, s.~325.
}. 
Co więcej, postrzega pracę jako pewną formę zniewolenia, 
gdyż bez niej niemożliwe jest korzystanie z~dóbr ziemskich. 
Tu również pozostaje w~zgodzie z~Księgą Rodzaju, która wiąże pracę 
z~trudem i~wysiłkiem po grzechu pierwszych ludzi\footnote{
	Por. \cite{Biblia:Pismo}, Rdz 3, 17--19.
}. 
Jednak za źródło największych zagrożeń uznaje pisarz drugiego 
człowieka. 
Podążając bowiem za namiętnościami, pychą, egoizmem oraz 
łakomstwem, dochodzi on nieraz do stanu, w~którym upatruje 
swe zadowolenie w~zniewalaniu bliźnich\footnote{
	Por. \cite{Wolan:DeLibertate}, s.~83.
}. 
Trzeba dodać, że wówczas sam już nie może szczycić się, 
iż korzysta z~wolności, ale zasługuje raczej na miano 
swawolnika\footnote{
	Por. \cite{Wolan:DeLibertate}, s.~83--85.
}. 
Wolność występuje więc do momentu, gdy nikomu żadnej szkody 
nie czyni. 
Natomiast bez udziału rozumu i~cnoty przeradza się w~niebezpieczną 
dla otoczenia antywartość. 

Nakreśliwszy obszar niebezpieczeństw związanych z~wolnością, 
pisarz odwołuje się do \oPlaton[a], który przyjmował podział 
dóbr na: umysłowe, cielesne oraz zewnętrzne\footnote{
	Podział dóbr na trzy rodzaje wywodzi się z klasycznej myśli 
	stoickiej, począwszy od \ios{Zenona z~Kition}{Zenon z~Kition}. 
	Podobnie rozróżnia je \ios{Arystoteles}{Arystoteles}, idąc za 
	\oPlaton[em] 
	(por. \oPlaton, \textit{Eutydem}). 
	Cyt. za 
	\cite{Wolan:DeLibertate}, Rozdz.~III, przyp.~7, s.~329.
}. 
Filozof zakładał jednocześnie, iż nie samo trzymanie dóbr czyni 
ludzi szczęśliwymi, lecz tylko właściwe ich używanie, a~zdolni 
do niego są ludzie mądrzy. 
\oWolan{} dodaje, iż niezbędna jest także wolność. 
Jeśli bowiem nie ma się władzy nad dobrami, nie odnosi się także 
pożytku z~ich używania\footnote{
	Por. \cite{Wolan:DeLibertate}, s.~89.
}. 
Pisarz sygnalizuje następnie problematykę prawną. 
Zaznacza przy tym, że zachowania, które wyrządzają szkodę samym 
sprawcom, nie podlegają regulacji prawnej, jednak trzeba pamiętać, 
iż ludzie, działający na własną zgubę, są niewolnikami swych błędów.  
Przywołuje \oCyceron[a], który uważał, że umysł błahy, podły 
i~sam sobą niewładający stanowi prawdziwą niewolę\footnote{
	Por. \oCyceron, ,,Paradoksy stoickie'' (\textit{Pisma 
	filozoficzne}, t.~3). 
	Cyt. za 
	\cite{Wolan:DeLibertate}, Rozdz.~III, przyp.~7, s.~329.
}. 
Podobnie zresztą twierdził św. \oAugustyn: 
	„zaiste, szczęśliwy jest ten, kto zostaje w~niewoli 
	u~człowieka, nie ten, kto jest niewolnikiem żądzy”\footnote{
	Św. \oAugustyn, \textit{O~państwie Bożym}. 
	Cyt. za 
	\cite{Szlachta:Historia}, s.~52.
}. 

Wśród zgubnych nawyków, popularnych w~Rzeczypospolitej, 
\oWolan{} wymienia brak umiaru w~jedzeniu i~piciu. 
	„Taki pożytek z~pijaństwa i~wściekłego zwyczaju obżerania --- 
	że dobro wolności w~wielkiej części ginie”\footnote{
	\cite{Wolan:DeLibertate}, s.~191.
}. 
Z~kolei zbytek i~podążanie za przyjemnościami prowadzą do niewoli, 
której następstwem jest lenistwo i~próżny tryb życia\footnote{
	Por. \cite{Wolan:DeLibertate}, s.~193.
}. 
Pisarz rozpatruje ponadto sytuację psychologiczną oraz moralną 
sprawców wykroczeń wobec innych. 
Zauważa na przykład, że w~sytuacji cudzołożników niepowściągliwość 
umysłu przeradza się w~nadmierną sromotę i~coraz większe grzechy. 
Uwikłany człowiek nie ćwiczy się w~dobrym, gdyż przed oczyma stale 
ma niegodziwe czyny, aż wreszcie wpada w~nałóg. 
Zresztą w~braku jasnych zakazów wobec cudzołóstwa i~gwałtów 
\oWolan{} dostrzega skazę na wolności całego narodu. 

Rozpatrując problem wolności zewnętrznej, pisarz rysuje wizję 
władzy państwowej. 
Służy mu do tego klasyczny podział form ustroju na rządy: 
monarchiczne, arystokratyczne oraz demokratyczne. 
Opowiada się za modelem mieszanym, w~którym król rządzi wraz 
z~przedstawicielami szlachty. 
Podobnie myśleli Frycz \oModrzewski{} i~Stanisław \oOrzechowski, 
a~ich poglądy oddają nastroje panujące w ówczesnej 
Rzeczypospolitej Obojga Narodów. 
Odcinano się wyraźnie od absolutystycznych wizji 
zachodnioeuropejskich. 
Kolejne akapity rozprawy \oWolan[a] potwierdzają negatywny 
stosunek wobec tendencji dominacyjnych. 
Pisarz pokazuje, jak na przestrzeni epok rządy tyranów 
ostatecznie zostały znienawidzone, obalone bądź skończyły się 
w~inny sposób\footnote{
	Por. \cite{Wolan:DeLibertate}, s.~97.
}. 

Kolejno \oWolan{} zauważa, iż w~Rzeczypospolitej bardzo chlubią 
się wolnością; na sejmie i~w~pismach przedkłada się, jak bardzo 
polska wolność bywa wychwalana w~świecie. 
Sam pisarz nakazuje skromność w~tej materii, tak by raczej 
świadectwo innych potwierdzało daną sytuację. 
Z~pewną ironią zaznacza, że skoro państwo dzieli się na trzy 
stany, to trzeba sprawdzić, w~jakich warunkach każdy stan żyje, 
	„aby mogło być wiadomo, jeśli wszystkim zarówno, czy-li też 
	niektórej części ta chwała wolności służy”\footnote{
	\cite{Wolan:DeLibertate}, s.~105.
}. 
Już wstępne rozeznanie odsłania znaczące różnice. 
Największa wolność przysługuje szlachcie, jednak nie mieści się 
ona w~stosownych normach, gdyż, zadając krzywdy pospolitemu 
człowiekowi, mniejszą od niego karę ponoszą. 
Przykładem jest tu prawo względem mężobójców. 
\oWolan{} przywołując czasy starożytne, pokazuje, iż nawet 
niewolnicy w~pewnym momencie posiadali większe pole wolności 
niż współcześni mu poddani\footnote{
	Por. \cite{Wolan:DeLibertate}, s.~109.
}. 

Opierając się na podanych przesłankach, humanista postanawia 
baczniej przyjrzeć się stanowi szlacheckiemu. 
Analizuje w~tym celu istotę szlachectwa i~stwierdza, że nie 
urodzenie, lecz cnotliwe życie decyduje o~rzeczywistej 
przynależności do tej grupy. 
Późnej wprowadza refleksję z~pogranicza psychologii o~tym, 
że w~naturze zawarte są zalążki dobra, ale trzeba je rozwijać 
przez ćwiczenie, pracę i~staranie. 
Nawiązuje w~ten sposób do poglądów antycznych, przede wszystkim 
\ios{arystotelesowskich}{Arystoteles}\footnote{
    Por. \cite{Arystoteles:Polityka}, VII 12, 1332b, s.~328.
}. 
Jednak, uznaje, natura nie decyduje o~wszystkim. 
Niscy urodzeniem też mają szansę dojść do cnoty, ale wymaga to 
większego wysiłku z~ich strony, bo brak im odpowiedniego 
przykładu. 
Problemem jest to, że wielu szlachetnie urodzonych nie spełnia 
już kryteriów, jakie przez wieki ustaliły się w~związku 
z~godnością tego stanu. 
Pisarz stawia diagnozę ogólnego pogorszenia się obyczajowości: 
	„naród od powściągliwości i~skromnego a~oszczędnego życia 
	przodków odstąpił”\footnote{
	\cite{Wolan:DeLibertate}, s.~191.
}. 
Przy tym zauważa się spadek poziomu kultury rycerskiej. 
Szlachta zaczyna parać się innymi rzemiosłami, ale wciąż 
utrzymuje, że winny jej przysługiwać dodatkowe przywileje\footnote{
	Por. \cite{Wolan:DeLibertate}, s.~135.
}. 
Trzeba zatem uważać, by wolność zbytnio się nie rozpraszała, 
bo to grozi anarchią. 

Dla ochrony bezcennej wartości, jaką jest wolność, ustanawia się 
prawa. 
\oWolan{} poświęca wiele miejsca dookreśleniu, czym jest prawo. 
Swe refleksje rozpoczyna stwierdzeniem, iż prawa zostały 
stworzone, 
	„aby wszelka złość ludzka i~niesforność była 
	pohamowana”\footnote{
	\cite{Wolan:DeLibertate}, s.~89.
}. 
W~prawach ma się zawierać nauka poczciwej powinności, a~zarazem 
sposób karania przestępców. 
Pisarz zauważa, iż ustawy ludzkie nie regulują wszystkich 
zachowań, ale muszą przeciwdziałać tym, które przynoszą 
„szkodę cudzą”\footnote{
	Por. \cite{Wolan:DeLibertate}, s.~91.
}. 
W~nawiązaniu do \oPlaton[a] prezentuje pogląd, że kto chce być 
dobry, musi okazywać posłuszeństwo prawom\footnote{
	Por. \cite{Wolan:DeLibertate}, s.~93.
}. 
Wyróżnia prawo naturalne oraz stanowione. 
Drugie winno wynikać z~pierwszego. 
Przywołuje myślicieli starożytnych, uznających, że prawo 
ma ma się zasadzać na rozumie i~być zgodne z~naturą. 
Duże znaczenie stanowi dla niego przekonanie \oCyceron[a], iż 
	„prawo jest przedniejszy rozum w~naturę wpojony, 
	który to rozkazuje, co czynić potrzeba, a~zabrania 
	rzeczy przeciwnych”\footnote{
	\oCyceron, ,,O~prawach'', I,~18. 
	Cyt. za 
	\cite{Wolan:DeLibertate}, Rozdz.~V, przyp.~2, s.~339.
}. 
W~XVI~wieku podobną ideę głosili Łukasz \oGornicki{} oraz 
Stanisław \oOrzechowski. 

Istotną rolą prawa jest wyznaczenie granic władzy w~państwie. 
\oWolan{} opowiada się za systemem wolnej elekcji, ale dopuszcza 
też dziedziczność tronu pod warunkiem zabezpieczenia najwyższego 
urzędu odpowiednimi ustawami. 
Ponadto stwierdza, iż króla polskiego muszą cechować określone przymioty. 
Niech wyróżnia go karność, a~jako przywódca ma wypowiadać się 
jednym głosem z~prawem\footnote{
	Por. \cite{Wolan:DeLibertate}, s.~97.
}. 
Koncepcja ta sięga korzeniami \oCyceron[a]. 
Antyczny mówca przekonywał, że życie władcy winno być 
	„jakby wcieleniem prawa”\footnote{
	Por. \cite{Cyceron:Wybor}, s.~292.
}. 
Taka wizja prowadzi ostatecznie do konkluzji, iż to prawo jest 
najzdrowszą władzą, która nie ogląda się na względy ludzkie, 
nie przepuści w~razie przekroczenia norm, niezależnie od 
znajomości, układów i~sympatii. 
Historycy podkreślają, że w~XVI~wieku zasada \textit{lex est rex} 
stanowiła podstawę myślenia o~państwie, zresztą od początku 
istnienia Rzeczypospolitej była ważna\footnote{
	Por. \cite{Grzeskowiak:Wolnosc}, s.~22.
}. 
Odzwierciedlenie tego podejścia stanowi zaprzysiężenie króla 
przy koronacji. 
Zobowiązuje się on przestrzegać ustaw, a~gdyby jakąś przekroczył, 
jego słowo nie będzie mieć mocy\footnote{
	Por. \cite{Wolan:DeLibertate}, s.~99.
}. 
Pisarz akcentuje też rolę senatorów koronnych oraz doradców, 
którzy mają chronić władcę przed popełnianiem błędów, a~jeśli 
tego nie czynią, zasługują na miano tchórzy lub podłych, złych 
ludzi. 

Humanista wnosi także zastrzeżenia w~sprawie odmienności praw 
zależnie od stanu. 
Za wielką niesprawiedliwość uważa fakt, iż w~Rzeczypospolitej 
chłopi nie mogą skarżyć przeciw swym panom. 
Prezentuje się przy tym jako zwolennik prawa rzymskiego. 
Uznaje, iż w~odniesieniu do podziału obowiązków, pracy, 
a~także przyznawania urzędów i~przywilejów winna obowiązywać 
\ios{arystotelesowska}{Arystoteles} zasada sprawiedliwości 
dystrybutywnej, a~więc uwzględniającej różnice społeczne. 
Jednak w~kwestii prawa karnego ma działać sprawiedliwość 
arytmetyczna, przyznająca równość bez względu na przynależność 
stanową\footnote{
	Por. \cite{Wolan:DeLibertate}, s.~109--111.
}. 
Pisarz wskazuje, że już poganie, kierując się rozumem 
przyrodzonym, wprowadzili i~zachowywali możliwość dostępu 
do sądu dla każdego. 
Czemu więc chrześcijanie ustępują im w~ludzkości, mając liczne 
przykłady z~Pisma Świętego, jak należy postępować? 
Owa niesprawiedliwość uniemożliwia trwały pokój w~państwie, 
gdyż stale rodzą się rozterki i~wybuchają spory. 
Dla kontrastu \oWolan{} przywołuje Wenecję, która 
\textit{notabene} stanowiła w~renesansie mit republiki doskonałej. 
Uważano, że w~niej wszyscy posiadają równe prawa karne, 
więc nie ma buntów. 
Ludzi niższego stanu traktuje się z~szacunkiem, dlatego żaden 
szlachcic nie uczyni im ujmy, bo poczytają mu to za świętokradztwo 
i~wielką niecnotę. 

Pisarz rozpatruje dalej kwestię przywilejów szlacheckich. 
Wśród nich znaczący jest ten o~posiadaniu dóbr ziemskich. 
\oWolan{} wyraża dla niego poparcie, uznając, iż Polska 
mimo wszystko może chlubić się dzielnością szlachty, 
która nie szczędzi krwi w~obronie ojczyzny. 
Docenia pospolite ruszenie, jednak i~w~tym obszarze zauważa 
pewne mankamenty. 
Otóż na skutek spadku poziomu życia obyczajowego zmienia się 
stosunek szlachty do kwestii udziału w~wojnie. 
Sami o~niej decydują, uchwalając podatki, bywa jednak, że chcą 
jej uniknąć, kiedy jest konieczna. 
Na ten cel każdy daje, ile uzna, ale wobec narastających 
tendencji dobra byłaby zasada, aby wedle majątku wspomagano 
działania wojenne. 
Jeśli więc ktoś uchyla się od nakładów, prawo winno wymusić 
je na nim\footnote{
    Por. \cite{Wolan:DeLibertate}, s.~143--147.
}.

Następnie \oWolan{} proponuje konkretne reformy. 
Jako pierwszą podaje zmianę przepisów odnośnie mężobójstwa. 
Funkcjonuje za nie kara więzienia lub grzywny w~przypadku 
szlachcica oraz kara śmierci --- w~odniesieniu do chłopa. 
Ustawa zakłada więc nierówność. 
Ponadto zadośćuczynienie jest egzekwowane, jeżeli winowajca 
zostanie złapany na gorącym uczynku\footnote{
	Por. \cite{Wolan:DeLibertate}, s.~163.
}. 
Taki układ, stwierdza pisarz, nie odstrasza od popełniania 
zbrodni, za to prowadzi do chaosu w~państwie. 
Sieje bowiem strach, implikuje poczucie krzywdy, a~także pobudza 
zabójców do kolejnych mordów. 
Co więcej, pociąga za sobą negatywne skutki ekonomiczne, 
gdyż przestępcy urządzają biesiady dla swych popleczników 
i~organizują służbę zbrojną. 
Opierając się na Starym Testamencie, który nakazywał w~takich 
wypadkach karę śmierci, \oWolan{} uznaje, iż funkcjonująca 
ustawa gwałci powagę majestatu Bożego. 
Argumenty niektórych, jakoby prawo Boże było zbyt surowe, 
zakrawają, jego zdaniem, na bluźnierstwo. 
W~obowiązujących warunkach, opisuje uważny obserwator życia 
społecznego, wiele jest domów, gdzie panuje żałoba po zabójstwie 
kogoś bliskiego, a~czasami krewni grożą mordercy śmiercią, 
obiecując, że się pieniędzmi wykupią. 
Z~powodu takiej bezkarności pojawiają się też zabójcy wielokrotni. 
Poza tym \oWolan{} zwraca uwagę na istniejącą dysproporcję 
między prawem wobec złodziei a~karami dla zabójców. 
Stwierdza, że z~obowiązujących przepisów wynika, jakoby majątki 
były cenniejsze niż życie. 

Pobłażliwość wobec najcięższego przestępstwa pociąga za sobą 
kolejne trudności. 
Wprowadza mianowicie praktykę zbrojenia się szlachty, nawet 
w~czasie pokoju. 
Potem z~powodu małej obrazy, a~zwłaszcza przy biesiadach, 
ludzie wyzywają się na pojedynki, co niejednokrotnie wiedzie 
do poważnych starć, także między całymi rodami\footnote{
	Por. \cite{Wolan:DeLibertate}, s.~159.
}. 
Ponadto zabójstwa bywają bagatelizowane do tego stopnia, 
że winni nie ponoszą żadnego uszczerbku na reputacji, 
a~nawet pozostają na urzędzie, który wcześniej piastowali. 
Co więcej, niekiedy w~sądach uprzejmie odnoszą się do sprawców 
morderstwa, a~zdarza się nawet i~tak, że zbrodniarzom pomagają 
sami sędziowie. 
\oWolan{} konkluduje, iż gdzie jest niesprawiedliwe prawo, 
tam i~sądy są „zepsowane”\footnote{
	Por. \cite{Wolan:DeLibertate}, s.~163--165.
}. 

We wstępie do analizy kolejnego problemu pisarz przywołuje myśl 
\oDemostenes[a] o~tym, że prawa są duszą Rzeczypospolitej 
i~podobnie jak ciało nie może żyć bez duszy, tak i~państwo 
bez praw musi zginąć\footnote{
	Są to słowa zapożyczone z~mowy \oDemostenes[a], z~której 
	zachowały się tylko pojedyncze fragmenty, przekazane m.in. 
	przez \oStobajos[a] w~\textit{Florilegium} (IV~1, 144). 
	Ta odwołująca się do organicznej wizji państwa maksyma 
	\oDemostenes[a] stała się w~publicystyce XVI~wieku formułą 
	obiegową. 
	Cyt. za 
	\cite{Wolan:DeLibertate}, Rozdz.~XI, przyp.~2, s.~376--377.
}. 
Odnosi się też do \ios{Heraklita}{Heraklit z~Efezu}, 
który twierdził, że prawa są ważniejsze od murów miasta\footnote{
	Por. \ios{Diogenes Laertios}{Diogenes Laertios}, 
	\textit{Żywoty i~poglądy słynnych filozofow}, IX,~2. 
	Cyt. za 
	\cite{Wolan:DeLibertate}, Rozdz.~XI, przyp.~2, s.~377.
}. 
Później prezentuje obszerną argumentację w~sprawie konieczności 
wprowadzenia ustawy zabraniającej cudzołóstwa oraz gwałtów. 
Podaje liczne przykłady starożytnych państw, w~których cudzołóstwo 
uznawano za ciężką zbrodnię i~karano śmiercią. 
W~Polsce natomiast, stwierdza, skoro brak za nie kary, panuje 
jakby ciche przyzwolenie. 
Tymczasem niewierni małżonkowie często doprowadzają do ruiny 
majątkowej, a nieraz dzieci z~nieprawego łoża zajmują miejsce 
właściwych dziedziców. 
Równie zgubny wpływ na moralność narodu wywiera obojętność 
prawodawców wobec drugiego grzechu. 
Szkodzi się mianowicie połowie Rzeczypospolitej, gdy nie ma kar 
dla gwałcicieli niewiast, a~bywa, że kobiety skrzywdzone w~ten 
sposób już żyć nie chcą. 
Humanista wskazuje, iż według prawa rzymskiego gwałciciele 
musieli oddać połowę majątku, a~dla osób biednych przewidywano 
chłostę oraz wygnanie. 
Pisarz wyraża się ponadto krytycznie na temat domów publicznych. 
Jego zdaniem winny one być zamknięte, zwłaszcza że nie jest 
godne chrześcijańskiego kraju, by dopuszczano taką 
rozpustę\footnote{
	Por. \cite{Wolan:DeLibertate}, s.~171--179.
}. 

Kolejno \oWolan{} domaga się wprowadzenia ustaw na powściąganie 
obżarstwa oraz pijaństwa. 
Roztacza wizję polskiej gościnności, słynnej w~całym świecie, 
związanej jednak ze spożywaniem ogromnej ilości jedzenia i~picia, 
a~także przymuszaniem do niego. 
Ubolewa, iż nie bierze się przykładu z~innych narodów, 
jak Hiszpanie czy Włosi, którzy słyną z~trzeźwości, albo nawet --- 
z~pogańskiej Turcji, gdzie obowiązują kary za upijanie się. 
Wszak stale mamy dowody, stwierdza, jak wiele zła powoduje 
nadużywanie alkoholu. 
Już starożytni widzieli, że brak umiaru w~tym zakresie 
negatywnie wpływa na pamięć, zmysły i~rozum, dlatego niektórzy 
mądrzy prawodawcy chcieli, by czyny przestępcze popełnione pod 
wpływem alkoholu były karane podwójnie\footnote{
	Por. \cite{Wolan:DeLibertate}, s.~183--193.
}. 

Pisarz dostrzega także potrzebę skonstruowania praw przeciwko 
nadmiernemu zbytkowi w~zakresie ubiorów i~trybu życia. 
Uznaje, iż łakomstwo i~zbytek zawsze stanowiły dwie największe 
zarazy w~państwie. 
Wymagają one bowiem znacznych nakładów pieniężnych, 
więc z~łatwością kierują umysły do nieuczciwego rozporządzania 
majątkiem, często z~krzywdą drugich, zwykle --- biedniejszych. 
Z~kolei duże utraty majętności wprowadzają podniesienie cen 
żywności i~ubioru, co znów najbardziej odbija się na ludziach 
ubogich. 
Zresztą, zaznacza pisarz, wszystkie zacne państwa regulowały 
ten problem odgórnie. 
Przykładem jest rzymska ustawa zabraniająca niewiastom noszenia 
złotych ozdób i~kosztownych szat. 
Po wprowadzeniu owego przepisu w~publicznej zbiórce kosztowności 
uzyskano znaczne środki dla skarbu państwa, które następnie 
przysłużyły się w~wojnie z~\oHannibal[em]\footnote{
	Por. \cite{Wolan:DeLibertate}, s.~193--197.
}. 
W~Rzeczypospolitej natomiast, już nawet niższe stany 
przyodziewają się w~jedwabne szaty, drogie kamienie 
i~złoto\footnote{
	Por. \cite{Wolan:DeLibertate}, s.~201.
}. 
Swawola w~tym zakresie dotyczy zwłaszcza kobiet. 
W~efekcie wzrastają wymagania odnośnie do posagu i~często uboższe 
panny nie wychodzą za mąż, bo nie posiadają określonych 
bogactw\footnote{
	Por. \cite{Wolan:DeLibertate}, s.~209--211.
}. 

W~dalszej części traktatu \oWolan{} spostrzega, iż prawa mogą, 
mimo najlepszych chęci, zaszkodzić obywatelom. 
Zdarza się, że przynoszą odwrotny skutek niż pierwotnie był 
zamierzony. 
Powodem tego jest głupota ludzka, skoro już najprzedniejsi 
filozofowie wiedzieli, że żadna niemal ustawa nie może być 
tak dobra, by czasem nie potrzebowała jakiejś korekty. 
Gdy zatem sędziemu brak rozwagi, martwa litera prawa 
może sprowadzić krzywdę na niewinnego, miast przynieść 
mu pożytek\footnote{
	Por. \cite{Wolan:DeLibertate}, s.~215.
}. 
Pisarz przywołuje tu znaną w~starożytności 
sentencję: 
	„im nawiętsze prawo, tym nawiętsza krzywda”\footnote{
	Jest to nawiązanie do sentencji upowszechnionej przez 
	\oCyceron[a] w~traktacie ,,O~powinnościach'', I,~33. 
	Cyt. za 
	\cite{Wolan:DeLibertate}, Rozdz.~XIV, przyp.~3, s.~411.
}. 
Następnie ukazuje problem na przykładzie złodziei. 
Ustawa przewiduje dla nich karę śmierci. 
Jednak w~sytuacji, gdy ktoś, znajdując się w skrajnym ubóstwie, 
zmorzony głodem ukradnie trochę żywności, jest czymś niegodziwym 
wymierzenie najcięższej kary --- 
	,,Sędzia, choćby nic od samego prawa nie odstąpił, można by 
	słusznie rozumieć, że więcej przeciwko niemu zdziałał niż 
	je sprawiedliwie wykonał''\footnote{
	\cite{Wolan:DeLibertate}, s.~219.
}. 
Warto dostrzec, że pisarz podejmuje tu starorzymski wątek szukania 
kompromisu między potrzebą bezwzględnego przestrzegania prawa 
oficjalnego (\textit{dura lex, sed lex}) a~twierdzeniem, 
że w~pewnych wypadkach trzeba kierować się słusznością i~łagodzić 
ostrze ustawy, gdyż \textit{summum ius, summa iniuria} („pełnia 
prawa to pełnia niesprawiedliwości”)\footnote{
	Por. \cite{Sojka:Drogi}, s.~21.
}. 

Ponadto, zauważa \oWolan, żadne niemal prawo nie jest tak 
dostatecznie opisane, żeby czas czegoś nowego nie przyniósł. 
Słusznie więc niektórzy filozofowie chcą mieć prawa raczej 
ołowiane niż żelazne. 
Takie rozumienie postulował \ios{Arystoteles}{Arystoteles}, 
wskazując, że jak przy lesbijskim budownictwie używa się miary 
ołowianej, bo nie jest ona sztywna, lecz dostosowuje się do 
kształtu, tak też uchwała powzięta przy głosowaniu winna być 
dopasowana do różnych spraw, których się tyczy\footnote{
	Por. \cite{Arystoteles:Etyka}, V~4, 1137b--1138a, s.~189--190.
}. 
Wzorcowym rozwiązaniem, uwzględniającym potrzebę elastyczności 
prawa, są biblijne miasta ucieczki dla zabójców 
mimo woli\footnote{
	Por. \cite{Biblia:Pismo}, Lb 35, 9--34.
}. 

Z~powyższych uwag wynika, że do ustawodawstwa oraz w~sądach 
powinno się angażować ludzi mądrych. 
Tymczasem w~Rzeczypospolitej, stwierdza pisarz, sędziowie 
i~urzędnicy nie znają się na prawie, a~tylko samym zwyczajem 
przywykli rozsądzać spory. 
Poza tym wyroki często wydawane są po znajomości, 
pod wpływem gniewu bądź z~racji innych chorób umysłu\footnote{
	Por. \cite{Wolan:DeLibertate}, Rozdz.~XIV, przyp.~24, s.~420. 
	W~sądach ziemskich i~grodzkich nie wymagano od sędziów 
	formalnego wykształcenia prawnego, a~o~ich wyborze decydowała 
	głównie pozycja społeczna.
}. 
Autor przywołuje \oSokrates[a], który krytykował mniemanie, 
iż do mniej ważnych zawodów trzeba nabyć określoną wiedzę 
u~mistrzów, a~do rządzenia państwem mądrość bierze się sama 
z~siebie\footnote{
	Por. \oKsenofont, \textit{Wspomnienia o~Sokratesie}. 
	Cyt. za 
	\cite{Wolan:DeLibertate}, Rozdz.~XIV, przyp.~26, s.~420.
}. 

Szczególnie istotny jest zatem wybór dobrego sędziego. 
Powołany winien cechować się czterema podstawowymi cnotami: 
mądrością, dobrocią, sprawiedliwością i~męstwem. 
Nie wolno mu skłaniać się ku żadnej stronie, ulegać prośbie 
ani groźbom. 
\oWolan{} popiera praktykowany wybór sędziów przez szlachtę. 
Ostrzega jednak, iż zdarzają się przy tej okazji zamieszki 
i~spory, a~decyzja często podejmowana jest bez namysłu. 
Proponuje więc tajne głosowanie. 
Zakłada ponadto, że wybrany nie będzie doskonały, gdyż w~umyśle 
ludzkim znajduje się wiele złego, a~popędliwość zaślepia trafny 
sąd. 
Z~tej przyczyny, uznaje, słusznie ustanowiono apelację do wyższego 
urzędu; jednak i~tu potrzebna jest stosowna reforma. 
Za ostatecznego sędziego bowiem uważa się w~Polsce króla 
i~do niego kierowane są wszystkie apelacje, w~rezultacie czego 
wiele z~nich pozostaje nierozpatrzonych przez lata\footnote{
	Por. \cite{Wolan:DeLibertate}, s.~233--239.
}. 
Tymczasem już społeczności starożytne rozumiały, że przywódcy 
nie mogą wykonywać całej pracy w~tym zakresie. 
Dla przykładu \oMojzesz, choć sam był pilny, przyjął radę 
\oJetro[na] i~dobrał mądrych ludzi do pomocy w~sądzeniu 
ludu izraelskiego\footnote{
	Por. \cite{Biblia:Pismo}, Wj 18, 13--27.
}. 

Brak właściwej organizacji powoduje, zdaniem pisarza, zagrożenie 
dla pokoju, którego prawa winny strzec na pierwszym miejscu. 
Gdy sądy nie działają sprawnie, jedni uważają, że sprawy ich 
pozostaną nierozstrzygnięte, więc mogą dalej wyrządzać krzywdę, 
inni zaś stwierdzają, iż nie ma sensu w~ogóle udawać się do sądów 
i~wymierzają sprawiedliwość na własną rękę. 
Z~kolei ludzie uczciwi, którzy dochodzą swych racji 
w~nieskończoność, tracą majętność i~w~ubóstwie kończą życie. 
\oWolan{} postuluje zatem ustanowienie sądu najwyższego 
utrzymywanego ze skarbu państwa lub sądów apelacyjnych 
w~poszczególnych prowincjach. 
Kierując się wzorcami francuskimi oraz hiszpańskimi, proponuje 
dużą liczbę kolegiów, które będą w~stanie zająć się wieloma 
sprawami. 
Opowiada się też za zniesieniem podziału stanowego w~nowych 
strukturach. 
Pragnie włączenia osób duchownych, gdyż, argumentuje, 
potrzeba szczególnie ludzi uczciwych i~pobożnych\footnote{
	Por. \cite{Wolan:DeLibertate}, s.~241--247.
}.  

Wielkim zadaniem jest więc, według pisarza, uprościć 
i~przyspieszyć procedury wymierzania sprawiedliwości. 
\oWolan{} zastanawia się, czy w~sytuacji, gdy dowody w~sprawie 
są oczywiste, za ostateczny nie należy uznać wyrok pierwszej 
instancji. 
Jednak, stwierdza, warunkowo można dopuścić apelację w~takich 
sytuacjach, ale w~razie przegranej odwołujący się musiałby 
ponieść dodatkowe koszty. 
Na przeszkodzie dobrym zmianom stoi ponadto problem zbijania 
pozwów od stron obwinionych. 
Szkodliwy jest też proceder doszukiwania się przez prokuratorów 
omyłek w~pismach sądowych, a~następnie unieważnianie wniosku 
z~powodu nieznaczących błędów. 
Przewlekanie spraw prowadzi z~kolei do korzystania z~pomocy 
zastępców procesowych. 
Zwiększone zapotrzebowanie na ich usługi wiąże się zaś 
z~występowaniem nadużyć. 
Ostatecznie sądy, które miały prędko zaradzać krzywdom, 
hołdują raczej swawoli złych i~śmiałych oraz dają miejsce 
chytremu i~złośliwemu wykładowi praw\footnote{
	Por. \cite{Wolan:DeLibertate}, s.~243--251.
}. 

Podsumowując, można uznać, że w dziele Andrzeja \oWolan[a] 
\textit{De libertate politica sive civili libellus lectu 
non indignus} centralny wątek stanowi wolność. 
Przedstawiana jest jako bezcenny klejnot, którego należy strzec. 
Pisarz podkreśla jej zależność od poziomu obyczajowego każdego 
człowieka oraz całego społeczeństwa. 
Przybliża kwestię władzy państwowej. 
Kieruje uwagę ku niebezpieczeństwu nadmiernej swobody, 
będącej wynaturzeniem wolności. 
Innym ważnym tematem są prawa. 
One winny sprawować właściwe rządy w~Rzeczypospolitej. 
Mają zrównać wszystkie stany w~sprawach karnych. 
Dobrze by było, gdyby kontrolowały sferę moralną. 
Muszą być elastyczne. 
Na ich straży niech stoją nieprzekupni sędziowie. 

Obie kategorie tworzą w~traktacie nierozerwalny związek. 
Wolność, ograniczona przez grzech, może być utracona wskutek 
oddziaływań wewnętrznych i~zewnętrznych. 
Człowiek podlega własnym pożądaniom oraz angażuje się 
w~zgubne praktyki przy minimalnym udziale rozumu, lub też 
jego autonomii zagrażają inni ludzie. 
W~pierwszym wypadku rolą praw byłaby regulacja norm obyczajowych, 
a~zwłaszcza wykorzenienie łakomstwa, pijaństwa, zbytku oraz 
cudzołóstwa. 
Jednak ingerencja ustawodawców w~te obszary spotyka się 
ze znacznym oporem społecznym, dlatego koncentrują się oni 
głównie na sytuacjach zniewolenia zewnętrznego. 
Dochodzi do niego, gdy jednostka, dążąc ku własnym celom, 
przekracza określone przez naturę granice wpływu na otoczenie. 

Historia pokazuje, że pierwszym ograniczeniem wolności płynącym 
od innych ludzi jest władza państwowa. 
Odpowiednie ustawy mają zatem chronić przed nadmierną dominacją 
panujących. 
Szczególnie dużą wagę do zabezpieczeń w~tej sferze przywiązują 
obywatele Rzeczypospolitej. 
Specjalne umowy zapewniają im niezależność i~możliwość decydowania 
o~losach kraju. 
Co więcej, tak bardzo cenią oni praworządność, iż samo prawo 
postrzegają jako podstawową władzę w~państwie. 
Muszą zatem dbać o~jak największą jego sprawiedliwość. 
Warto zaznaczyć, że fakt ustanawiania w~Polsce praw 
nie przez jednego człowieka czy kilku ludzi, ale przez całą 
szlachtę traktowany jest jako 
„wielka twierdza wolności''\footnote{
	Por. \cite{Wolan:DeLibertate}, s.~139.
}. 
Pisarz przestrzega jednak, by układ ten nie obrócił się w~niewolę. 

Drogą w~złym kierunku okazują się niektóre przywileje szlacheckie, 
które w~znacznym stopniu hamują swobodę niższych stanów. 
\oWolan{} zauważa m.in. bezzasadność ograniczenia dostępu 
chłopów do sądu. 
Podkreśla błędy w~ustawie przeciw mężobójcom i~wynikające z~nich 
liczne negatywne skutki. 
Zwraca uwagę na zbyt surowe kary wobec złodziei, zwłaszcza gdy 
kradzież wynika z~biedy. 
Warto dodać, że w~renesansie już Jan \oKochanowski{} w~wierszu 
,,Zgoda'' przedstawiał zgubny wpływ niewłaściwego prawodawstwa 
na sytuację ludzi ubogich: 

\cytuj{
	Sądy milczą i~prawa; a~czym się chlubicie,\\
	One tak piękną wolność niebacznie tracicie.\\
	Bo w~tym nierządzie chudzi u~pana w~niewoli,\\
	A~w~jednym prawie siedząc, okrutnie to boli\footnote{
	\cite{Kochanowski:Dziela}, s.~49.
	}.
}

Wśród innych zasad ograniczających wolność w~sferze publicznej 
należy wymienić brak przeciwdziałania gwałtom. 
Kolejno pisarz stwierdza, iż czasem nawet dobre prawa 
mogą zaszkodzić wolności. 
Wiele zależy od ich interpretacji, dlatego tak ważne jest 
powołanie mądrej władzy sądowniczej. 
Trzeba wyeliminować ponadto istniejące w tych strukturach 
nieprawidłowości. 
Należy do nich przede wszystkim nadmierne oddalanie w~czasie 
spraw sądowych, spowodowane przez niewłaściwy system apelacji. 
Prowadzi ono bowiem do mnożenia się zastępców procesowych oraz 
innych ludzi, chcących zyskać na zawikłaniach w~prawodawstwie, 
a to z kolei skutkuje szkodami, jak zwykle --- głównie wśród 
najbiedniejszych.

Tak więc w~traktacie \oWolan[a] istnieje nieodłączny związek 
praw i~wolności. 
Szacunek dla reguł moralnych, wprowadzających ład w~życie 
jednostki, a~następnie przestrzeganie zasad właściwego 
traktowania innych, które winny być ujęte w~odpowiednie ustawy, 
gwarantuje suwerenność osób, z~uwzględnieniem różnic stanowych, 
w~danej społeczności. 
Przekonanie o~istnieniu owej zależności potwierdzają słowa 
pisarza: 
	„żadna rzecz więcej nie jest ważna ku zatrzymaniu dobra 
	w~rzeczypospolitej i~wolności ludzkiej, jako powaga 
	praw”\footnote{
	\cite{Wolan:DeLibertate}, s.~149.
}. 
Autor dochodzi ostatecznie do wniosku, iż dobre prawo pod każdym 
względem umacnia wolność wszystkich ludzi\footnote{
	Por. \cite{Ivanovas:Spojnosc}, s.~112--115.
}. 


\tytul{Zakończenie}

Rzeczpospolita XVI-wieczna była postrzegana jako 
„ostoja wolności”\footnote{
	Por. \cite{Pietrzyk:OPojeciu}, s.~63.
}. 
Dla ochrony takiego porządku stanowiono prawa. 
Co więcej, funkcjonowało powszechne wówczas przeświadczenie, 
które historycy charakteryzują w~następujący sposób: 

\cytuj{
	Na długo przed Lockiem\index{Lock, J.}, w~zgodzie z~teoretykami 
	rzymskimi, Polacy byli głęboko przekonani, że wolność nie może 
	istnieć bez praw [...] opinię, że „tam wolność, gdzie prawo”, 
	powtarzano przez blisko 200 lat. [...] 
	Prawo chroniło wolność jednostki przed zakusami władcy, 
	przed przemocą współobywateli, podtrzymywało konstrukcję 
	wolnego rządu, ale także było swoistym łożyskiem, w~którym 
	powinny toczyć się wezbrane fale wolności, 
	było kierunkowskazem postępowania obywateli, 
	miało kształtować ich postawy --- wychowywać [...], 
	by umieli korzystać ze swych swobód...\footnote{
	\cite{Grzeskowiak:Wolnosc}, s.~21--22.
	}.
} 

W~takim klimacie rodziły się wybitne dzieła pisarzy politycznych. 
Jednym z~nich był traktat Andrzeja \oWolan[a] 
\textit{De libertate politica sive civili libellus lectu 
non indignus}. 

Utwór przedstawia problem wolności ze szlacheckiego, 
a~jednocześnie uniwersalnego punktu widzenia. 
Wolność można utracić samemu lub zostać jej pozbawionym. 
Pierwsze następuje w~efekcie ulegania osobistym grzechom, 
drugie --- na skutek złego działania innych. 
Prawa muszą chronić zwłaszcza przed negatywnym wpływem z~zewnątrz. 
Tu zagrożeniem może być zbyt autorytarna władza. 
Efektywnie chroni się przed nią polska szlachta. 
Sama natomiast bywa niegodna posiadanych szerokich przywilejów. 
Poprzez niektóre ustawy i~zachowania łamie bowiem, 
całkiem wbrew głoszonym dumnie wartościom, 
podstawowe prawo każdego człowieka do wolności. 
Wewnętrzny zamęt w~państwie, jaki rodzi się z~takiego 
postępowania, wraz z~przewidywanymi konsekwencjami, będą jeszcze 
analizowane w~polskim piśmiennictwie u~schyłku XVI~wieku. 

Jak można zauważyć, traktat rozwija szeroko ideę znaczenia 
odpowiedniego prawa. 
Koncepcję sprawiedliwości jako fundamentu Rzeczypospolitej 
i~jej związek z~prawami i~wolnościami można spotkać u~wielu 
myślicieli renesansowych. 
Jednak poglądy zaprezentowane powyżej wprowadzają swego rodzaju 
kult prawa i~wiarę, że tylko sąd może być gwarancją wolności 
obywatelskiej. 
Stawia się hipotezę, że dzięki owej postawie szacunku dla prawa, 
jaką przejawiał \oWolan, nabrały znaczenia instytucje Trybunałów 
Koronnego i~Litewskiego\footnote{
	Por. \cite{Jankiewicz:Sady}, s.~246--247.
}. 

Na wyróżniającą się bliskość kategorii praw i~wolności 
w~przedstawionym dziele zwraca uwagę badacz litewski 
Bernaras \oIvanovas. 
Uznaje, iż dla autora 
	„nie istnieje wolność bez prawa, 
	a~prawo bez wolności”\footnote{
	\cite{Ivanovas:Spojnosc}, s.~112--115.
}. 
Tak więc prawa, choć nie mogą zabezpieczyć wszystkich dziedzin, 
w~których wolność ludzka jest wystawiana na próbę, mają jednak 
w~jak największej mierze być zastosowane do ochrony tej wielkiej 
wartości. 
W~dobrze urządzonym państwie zaś tylko odpowiednie ustawy, 
wedle których sądzą ludzie mądrzy, mogą zagwarantować istnienie 
wolności. 
\oWolan{} stwierdza ostatecznie, iż wyłącznie ten, 
	,,który bez bojaźni wszelakiej krzywdy żyje i~spokojny 
	a~bezpieczny żywot wiedzie, niczego złego się nie obawiając, 
	ten dopiero słusznie może się chlubić, że prawej wolności 
	zażywa''\footnote{
	\cite{Wolan:DeLibertate}, s.~231.
	}.


\summary{
This article outlines the vision of freedom and its connection with the 
law found in \oWolan[’s] work \emph{De libertate politica sive civili 
libellus lectu}.
The introductory section presents the tradition of thinking about these 
two categories and their mutual connections, as well as presenting a 
profile of the author.
The first principal part of the article then analyses the problem of 
freedom, emphasizing its relevance to the lives of individuals and 
states and indicating how freedom may come to be restricted in the light 
of both internal and external factors.
The situation in Poland is also considered.
The next section of the article then portrays legal frameworks as 
guardians of freedom.
After elucidating this idea, it shows how Poles have sought to protect 
themselves from the tyranny of domination, before going on to identify 
particular flaws in the system of law and propose solutions for these.
Finally, it shows the relation between freedom and the law, arguing that 
the best possibilities for realizing this interconnection lie in a form 
of government of the sort known as monarchia mixta.
It argues that real freedom only exists alongside wise laws, and that 
good laws will not emerge in the absence of freedom.
}{
rights ---
freedom ---
Renaissance ---
court
}

\end{elementlit}

